Warning: array_merge(): Argument #2 is not an array in /home/nostress/domains/nostressbaby.com/public_html/wp-content/plugins/cookie-notice/cookie-notice.php on line 102
Rozwój dziecka - Strona 2 z 8 -

Dzie? dziecka, czyli jaki prezent wybra?

Przed nami wspania?e chwile, ju? dos?ownie za par? dni. Jeste?cie na to przygotowani, czy dopiero wybieracie si? do sklepów??

Dzie? dziecka co wybra??

Wszystko oczywi?cie zale?y od wieku dziecka, a tak?e od p?ci, oraz je?li dziecko ju? troszk? starsze, to od jego upodoba? co do zabawek. Nie kupisz przecie? lalki 2-letniemu ch?opczykowi, albo koparki, dla ma?ej dziewczynki (chyba, ?e akurat lubi? i ty nie widzisz w tym nic z?ego)

dzie? dziecka

Co innego jest, gdy dziecko ju? p?ynnie mówi i dobrze wie czego chce. Teraz powstaje pytanie. Czy pos?uchamy dziecka, czy te? postawimy na nasz wybór? 4-latek na ten przyk?ad, mo?e si? ju? uczy? literek, cyferek, oraz wielu innych przydatnych pó?niej umiej?tno?ci. W sprzeda?y znajdziemy mnóstwo gier edukacyjnych, od których g?owa mo?e zabole?, poniewa? nie wiadomo któr? wybra?.

Wi?c z jednej strony chcesz mu sprawi? mi?? niespodziank? i da? mu to czego pragnie (albo raczej uwa?a, ?e bez tej zabawki nie mo?e ?y?), ale z drugiej wiesz, ?e lepiej by?oby gdyby móg? si? bawi? i uczy? jednocze?nie. Teraz masz kilka opcji do wyboru

Mo?liwo?ci

  • Kupi? dziecku jego ulubion? zabawk?. B?dzi? ni? zachwycony (przynajmniej przez kilka dni)
  • Wyt?umaczy? mu, ?e lepiej by?oby, gdyby?cie wybrali jak?? gr?, z której mo?na si? czego? nauczy?, a jednocze?nie pobawi? (opcja mo?liwa, ale trudniejsza do wprowadzenia, dziecko ma inn? wizj? swojego szcz??cia ni? my)
  • Kupi? i jedno i drugie. Jak tylko maluch znudzi si? swoj? zabawk? na tyle, ?eby odstawi? j? do k?ta, to mo?na spokojnie wprowadzi? gr? w ruch. Szcz??cie podwójne, poniewa? zarówno dziecko b?dzie ciekawe o co chodzi w zabawie, jak i mama, która b?dzie mog?a nauczy? malucha pewnych umiej?tno?ci, bawi?c si? przy tym wspaniale (niestety wymaga to pe?niejszego portfela, ale czego nie robie si? dla dzieci)

Nasz malec za?yczy? sobie zabawki z Lwiej stra?y któr? mo?na dosta? np; tutaj, ale w komplecie znajduje si? tylko jedna figurka, wi?c czeka nas dodatkowy zakup kolejnych zwierz?tek. Mówi nam o tych zabawkach od kilku miesi?cy wi?c nie mia?bym serca mu odmówi?. Osobi?cie wola?bym kupi? jakie? Lego, ale póki co Nati nie jest zainteresowany. Poni?ej znajduj? si? ciekawe propozycje zestawów, ale jak tylko mu pokazuje, to s?ysz? tylko, ?e Lwia stra? b?dzie lepsza.

Sam nie wiem, czy to Lego to dla niego by by?o, czy raczej dla mnie 🙂  W ko?cu sam wszystkiego nie u?o?y, a ja ch?tnie mu w tym pomog?, dlaczego by nie. Ale musz? jeszcze poczeka?, mo?e mu si? jeszcze odmieni i zainteresuj? go klocki. Zobaczymy

A wy ju? dokonali?cie zakupów, czy jeste?cie na etapie poszukiwa???

Photo by Philip Veater on Unsplash

Co musisz zrobi?, ?eby twoje dziecko nie narzeka?o?

1 Comment

Podzi?kowanie i wst?p, nie zwi?zany z tekstem poni?ej

Zaczynaj?c pisanie tego bloga wiedzia?em, ?e b?d? to posty, oparte wy??cznie na moich do?wiadczeniach z wychowaniem tylko jednego dziecka (narazie). Nie ma co si? oszukiwa?, ka?dy kto ma dziecko, mo?e zosta? takim samym, albo i lepszym „pisarzem” jak ja. Dos?ownie ka?dy. Jak ?piewa? klasyk „Pisa? ka?dy mo?e, troch? lepiej, lub troch? gorzej, ale nie o to chodzi jak co komu wychodzi”  (zamiast pisa? by?o ?piewa? 🙂

Dlatego ogromnie si? ciesz?, ?e pomimo braku czasu, oraz nadmiaru obowi?zków, tak ch?tnie tutaj zagl?dacie i zostawiacie znak po sobie na Insta oraz Facebook  Thanks a lot

Niemniej jednak trzeba spojrze? prawdzie w oczy. Do?wiadczenie z wychowaniem jednego dziecka na porz?dnego cz?owieka (mam nadziej?, ?e takim w?a?nie si? stanie) plus stos przeczytanych ksi??ek z tym zwi?zanych, to nie jest zbyt wielka wiedza, aby mo?na by?o si? ni? dzieli? bez ko?ca. Co prawda móg?bym pisa? kilka razy w tygodniu o tym jak przekona?em gównia….co jo pisz?….s?odziaczka mojego do zjedzenia marchewki, potem jak bez p?aczu wróci? z placu zabaw, a na koniec pod wieczór, zjad? ca?? kolacj? i nie marudzi?, ?e juz musi i?? spa?, ale czy kogo? to obchodzi? No tak w?a?nie my?la?em. Dlatego pisa? b?d? wy??cznie o tym, co mo?e przyda? si? w ka?dym domu, a raczej w ka?dej rodzinie z dzie?mi (i nie mam tu na my?li korkoci?gu).

Dlatego trzeba rozwin?? skrzyd?a i oprócz znanych ju? wam tematów, doda? kolejne, którymi mog? si? dzieli?. Nie b?d? to jednak, ?adne kulinaria, poniewa? jadam tylko schabowe. Nie b?dzie nic o aktywno?ci fizycznej poniewa? mój brzuch nie pozwala mi si? porusza? dalej ni? do kuchni (przynajmniej narazie). Nie b?dzie te? nic o modzie, poniewa? lubi? chodzi? w dresach, d?insach i garniturach (czyli si? nie znam). A o czym b?dzie przekonacie si? wkrótce…

Temat dnia

Przesta? narzeka?

Zrób to, a twoje dziecko b?dzie…

Jestem pewien, ?e ka?dy z was widz?c posta o z?otych radach typu „jak zrobi? ze swojego dziecka, idealnego przedszkolaka w tydzie?„, puka si? w g?ow?, i zastanawia co pal? jego rodzice. Nie da si? zmieni? dziecka ot tak po prostu kilkoma prostymi radami. Mo?ecie si? ze mn? zgodzi? albo nie. Ale wiem, ?e mam racj? i tego si? b?d? trzyma?.

Ok, to teraz dla tych co uwa?aj? ?e nie mam racji. Dziecko nie jest naszym s?ug?, nie jest te? niewolnikiem, ani nawet nie jest naszym pracownikiem na pó? etatu z prawem do p?atnego urlopu. Jego nie mo?na zmusi? do czegokolwiek, wbrew jego woli. Musimy si? oczywi?cie trzyma? pewnych zasad i regu?, panuj?cych w naszych domach, ale trzymajmy si? ich wszyscy dobrze. Je?li prosisz dziecko, ?eby nie przeklina?o, bo to nie?adnie, ty te? tego nie rób. Je?eli robisz mu zupk? warzywn?, podczas gdy ty jesz kebaba, to nie dziw si?, ?e dziecko chce frytki i Bigmaca na wynos. (Znowu brzmi? jak rady za 5z?, co nie?)

Nie rozumiem w?asnego dziecka

Podejrzewam, ?e ka?dy rodzic wie o tym, ?e dziecko nas obserwuje i stara si? na?ladowa? nasze zachowania, gesty, s?owa. Nic wi?c dziwnego, ?e dzisiaj tak wielu rodziców nie potrafi dogada? si? ze swoimi nastoletnimi dzie?mi. Dzieci dorastaj?, przechodz? w trudniejszy okres jakim jest „bunt nastolatka” (o którym jak narazie chu….wiem) i nie s? ju? ma?ymi pos?usznymi brzd?cami, które dostan? kar? za nieposprz?tany pokój i b?d? siedzie? cicho w swoim pokoiku. Je?li nie b?dziemy mieli z naszymi dzie?mi dobrego kontaktu od niemowlaka, to ?adne z?ote rady nam si? nie przydadz?.

?wie? przyk?adem

Dobry kontakt jednak to nie wszystko. Tutaj zaczyna si? najtrudniejsze co mo?e spotka? rodziców. Jeste?my wzorem do na?ladowania. Przyk?ady naszych zachowa? s? kopiowane do pami?ci g?ównej naszego malucha, a potem odtwarzane w miar? up?ywaj?cego czasu. Dlatego tak wa?n? cz??ci? naszego ?ycia powinna by? zmiana. Zmiana naszego nastawienia do rzeczywisto?ci jaka nas otacza.

Wsz?dzie gdzie si? nie znajdziemy otaczaj? nas „narzekacze”. Ludzie, którzy uwa?aj?, ?e maj? najgorsz? sytuacj? w Polsce. Nie odpowiada im praca, szko?a, dzieci, rodzice, pogoda, dom, ogród i co tam jeszcze s?yszeli?cie. Nie chcemy, aby nasze dzieci narzeka?y, ale my to robimy wi?c??

Nie mo?na zje?? ciastka i mie? ciastka. Umówmy si?, ?e narzekanie nam w niczym nie pomaga, a je?eli to w?a?nie robicie od poniedzia?ku do niedzieli, to s?ysz? to wasze dzieci. One te? w pewien sposób zaczynaj? najpierw nie?wadomie st?ka?, marudzi?, ?e do przedszkola nie pójd?, nie ubior? si? w koszulk?, czy te? nie pojad? z tob? do babci, mimo, ?e to ju? zosta?o ustalone wcze?cniej.

Co dalej z nimi

Nagle zauwa?asz, ?e malec jest uparty nie do wytrzymania, ty tracisz cierpliwo?? i zaczynasz na niego narzeka?, jaki jest niedobry, ?e ci? nie s?ucha i nie masz ju? na niego si?y. Dziecko jak ju? kiedy? pisa?em…(a nie to by?o na Instagramie jedna z tych moich pi?knych my?li)…nie potrafi odró?ni? k?amstwa od ?artu, ani sarkazmu od ironii. Bierze wszystko jak leci. Dochodzi do niego ?le zinterpretowana prze niego wiadomo??, ?e jest niedobrym, upartym, i nies?uchaj?cym si? dzieckiem.

Zgadnij co si? dalej dzieje? Zaczyna by? takie coraz cz??ciej i cz??ciej. S?yszy to samo od ciebie, wi?c wci?? powiela te same b??dy. Ty mu mówisz, ?e jest uparte, to jest. Mówisz, ?e ci? nie s?ucha, to ci? nie s?ucha. Rozpowiadasz woko?o, ?e sta? si? nie do wytrzymania, no to taki w?a?nie b?dzie.

No i jest przyk?adzik,

Pomy?l jak si? czujesz w pracy gdy szef, mówi ci codziennie, ?e masz s?abe wyniki, ?e si? nie starasz, ?e jeste? do niczego, ?e inni s? du?o lepsi, ?e my?li o zabraniu ci premii (je?li gdzie? dzisiaj s? premie:). Czy takie s?owa dodaj? ci skrzyde?, motywacji do dzia?ania, masz ochot? poprawi? swoje wyniki i chce ci si? ?y?. No raczej nie. Jeste? wkurwiona na szefa, ?e sie czepia, masz centralnie w du.. co mówi, bo masz umow? na sta?e i nie mo?e ci? zwolni?. A twoje wyniki nie poprawiaj? si?, bo olewasz jego narzekania.

W innej sytuacji, szef podchodzi do ciebie z u?miechem na twarzy i mówi, ?e popsu?y ci si? wyniki. Pyta Ci? czy masz jakie? problemy, czy mo?e ci jako? pomóc. Ty opowiadasz mu, ?e twoja mama choruje i si? martwisz, czy wszystko b?dzie z ni? ok i to s? w?a?nie powody twojej tymczasowej niedyspozycji do pe?nego zaanga?owania. On ze zrozumieniem, klepie ci? po ramieniu (nie myli? z mobbingiem) i mówi, ?e wszystko si? jako? u?o?y, ?e wierzy ?e b?dzie dobrze. Mówi ci, ?e wie ?e si? starasz jak mo?esz, i ?eby? si? wynikami nie przejmowa?a. Za?o?? si?, ?e wi?kszo?? z nas przy takim szefie b?dzie chcia?a pokaza? si? z jak najlepszej strony. On zrozumia? nas, wi?c my powinni?my zrozumie? jego.

B?d? lepszym szefem w domu

Podobnie jest z naszymi dzie?mi. I o ile sytuacja z wra?liwym i wyrozumia?ym szefem, mo?e si? zdarza? rzadko (ja takiego mam:) to w domu z dzie?mi mamy wybór naszego nastawienia. To w ko?cu od nas zale?y jakim b?dziemy „szefem” dla naszego szkraba. I je?li w?a?nie pomy?la?a?/e?, ?e to si? z twoim dzieckiem nie uda, bo jest zbyt leniwe, uparte czy jakie tam jeszcze mo?e dziecko by?, to co ci szkodzi spróbowa?, zmieni? swoje nastawienia. Pami?taj, ?e to dla dobra twojego dziecka, a nie dla siebie.

Wierz?, ?e dzieci podobnie jak my, lubi? si? wygada?, troch? nabroi? i zy? pe?ni? szcz??cia. Tylko gdzie? na prze?omie lat, to wszystko zostaje zapomniane, nie chce si? nam szuka? ju?, co, gdzie po co i dlaczego. Zanurzamy si? coraz g??biej w mara?mie i do niczego ju? nie chce si? nam d??y?, a najgorsze w tym jest to, ?e ci?gniemy za sob? dzieci, dok?adnie w to samo miejsce.

Je?eli wi?c nie chcesz aby twoje dziecko chodzi?o smutne, zm?czone, apatyczne i b?z ch?ci do dzia?ania, to poka? mu prosz? jak z tego wyj??. Po prostu ?WIE? PRZYK?ADEM

 

Photo by Christopher on Unsplash

Ciekawo?? dziecka, czyli jak obudzi? jego wyobra?ni??

ciekawo??

Ciekawo?? dzieci?ca zaczyna si? zaraz po urodzeniu. A w?a?ciwie nawet du?o wcze?niej, przecie? tyle rzeczy poznaje w brzuszku. Mo?na powiedzie?, ?e jest ciekawe swojego cia?a i tego co si? dzieje wokó? niego. Wi?cej mo?ecie przeczyta? tutaj, u mnie we?miemy si? za inny temat.

Obserwacja

Takie nowo narodzone malutkie s?odziaczki, wi?cej ?pi?, jedz? i robi? kupki, ni? cokolwiek by je mia?o interesowa?. Tak oczywi?cie mo?na by zacz??, ale prawda jest inna. Tak przynajmniej uwa?a wi?kszo?? naukowców, ?e dziecko od male?ko?ci jest obserwatorem ?wiata. Czy w to wierzycie czy nie, wasza sprawa, ale nawet St?pie? z 13 posterunku, zauwa?y?by, ?e takie miesi?czne dziecko ma oczy szeroko otwarte i obserwuje wko?o co si? dzieje. Wi?c ?aden Einstein nam potrzebny nie jest.

Pomimo 19-stowiecznych, a nawet i 20-stowiecznych przekona? o tym, ?e taki maluch i tak nic nie rozumie to i tak w jakim? stopniu s?owa nasze do niego trafiaj?. Nie wiem w jakim wieku s? wasze berbecie, ale pierwszy ?wiadomy u?miech malucha, pojawia si? w granicach 6-8 tygodnia. Nie pami?tam kiedy Nati po raz pierwszy si? u?miechn??, (demencja starcza to nie przelewki) ale gdzie? tak mog?o by? w tych okolicach. Dlaczego to zrobi?? Mo?e krzycza?em na niego za nieposprz?tane pieluchy, albo stara?em si? wyt?umaczy? jak naprawi? pralk?, u?ywaj?c scyzoryka od MacGyvera, ale najprawdopodobniej, u?miecha?em si? do niego i mówi?em jakie? pi?kne s?ówka, a on odwdzi?czy? si? tym samym.

Czary normalnie. Na szcz??cie nigdy nie by?em ?wiadkiem, ale podejrzewam, ?e je?eli krzykniesz na takiego maluszka (to mo?e i lepiej ?e nie by?em) to najpewniej si? rozp?acze i b?dzie to tak naturalny p?acz jakby wiedzia?, ?e chcesz go skrzywdzi?. Mózg dziecka jest bardzo mocno rozwini?ty przeczytasz o tym tutaj, wi?c nie ma si? co dziwi?.

ciekawo??

Nie wiem co mam mówi?

Dobra, ale o ciekawo?ci mia?o by?. Wi?c dziecko od male?ko?ci potrzebuje wiedzie? co go otacza. I nie chodzi tylko o jakie? pobie?ne t?umaczenia, ale dos?ownie mo?emy mówi? o wszystkim. O kolorze ?cian, o wazonie, otwieraczu do butelek, czy o starym li?cie z Providenta, którego jeszcze nie zd??y?a?/e? wyrzuci?. Dopóki ma otwarte oczy, such? pieluszk?, a brzuszek nie wo?a o jedzenie, dziecko b?dzie ci? s?ucha?, poniewa? nie ma nic lepszego do roboty i jest ciekawe twojego g?osu.

Wi?kszo?ci nie zrozumie, na twoje pytanie nie odpowie, ale b?dzie wiedzia?o, ?e próbujesz mu co? przekaza?, a co najwa?niejsze, jego g?owa b?dzie zbiera?a informacj?, szybciej ni? wiewiórka orzeszki w parku. Wi?kszo?? bada? (jedno z wielu) przeprowadzonych na maluszkach…stój…. (no mo?e nie tak), „przeprowadzonych z udzia?em dzieci”, (tak lepiej) dowodz?, ?e wcze?niejsze mówienie do dzieci, przynosi wiele korzy?ci zwi?zanych z pó?niejszym wychowaniem. Pierwsz? z nich jest to, ?e dzieci, które s?ysz? codziennie kilka tysi?cy s?ów, s? w stanie bardzo du?o z nich zapami?ta? i w pó?niejszym stadium wychowania, bardzo cz?sto ich u?ywa?. Mo?e to spowodowa? nie lada sprzeczk? z 3 latkiem, na temat kroju koszuli. Ty zak?adasz z dekoltem w karo a on ci mówi, ?e to jest w szpic. No i wyt?umacz mu teraz ró?nic?.

Speak to me

Trzeba jednak wiedzie?, ?e rozmowa z przyjació?k? o nowej sukience (przepraszam dziewczyny musia?em:), nie zaspokoi naszego szkraba, który b?dzie siedzia? z boku bawi?c si? klockami. To musi by? rozmowa „face to face”. Takie pogaduszki nad jego g?ow?, s? ma?o interesuj?ce i „niewycelowane prosto w dziecko”, wi?c nic z tego nie b?dzie. Natomiast bezpo?rednia rozmowa, przykuwa uwag?, nawet najmniejszych obywateli.

Im wi?cej skomplikowanych s?ów u?yjesz tym lepiej. Dziecko powinno si? zaznajomi? nie tylko ze sposobem w jaki u?ywamy naszego pi?knego Polskiego j?zyka, ale tak?e z ogromem s?ownictwa jakie znacznie si? rozmno?y?o w ostatnich latach. W ka?dym praktycznie miejscu, w którym si? znajdziesz, co? mo?e przyku? uwag? twojego dziecka. Zamiast zignorowa? jego palec wskazuj?cy wystawiony w stron? kwiatków podczas spaceru, spróbuj opisa?, co zobaczy?o. Ró?a, czy tulipan, nie wymaga kursu z florystyki, a ciekawo?? dziecka zostanie zaspokojona.

Wa?n? równie? cz??ci?, s? ksi??ki. Je?li nie jeste? zwolenniczk? czytania (polecam zajrze?) to postaraj si? chocia? na wieczorn? opowie?? o zaj?czkach, kotkach lub innych  marcheweczkach. Troszk? ju? starszy brzd?c, który zna zwierz?tka z farmy albo ksi??eczki, s?uchaj?c ciebie na dobranoc, w g?owie b?dzie mia? obraz twojej opowie?ci, a nic lepiej nie dzia?a na rozwój mózgu i pami?ci, jak obrazy w g?owie.

Czas na moje pytania

Teraz si? zacznie najlepsza cz??? programu, czyli to wszystko co do tej pory dziecko si? dowiedzia?o, b?dzie chcia?o us?ysze? jeszcze raz. Tym razem pytaj?c o ka?dy  szczegó?. I nie ma w tym nic dziwnego, cz??? zapomnia?, cz??? chce sobie utrwali?, a cz??ci w ogóle nie kojarzy. Pytania jakimi potrafi? zaskoczy? nas trzy lub czterolatki, bywaj? trudne, ciekawe i takie niemo?liwe do odpowiedzi. Wyobra?nia dziecka nie ma granic (w przeciwie?stwie do naszej).

Teraz wszystko w naszych r?kach. ?yjemy w ekstremalnie zajebistych czasach, to nie komuna (o ile wiecie co to by?o), sam nic nie pami?tam bo ma?y by?em. Mo?esz powiedzie? dziecku co chcesz, odpowiada? jak chcesz, t?umaczy? wszystko na swój sposób, ale wiedz, ?e to jakie warto?ci mu przeka?esz oraz jakie rzeczy b?dziesz mu wpaja? do jego ch?onnej jak g?bka g?ówki, zostan? z nim na bardzo d?ugo, o ile nie na zawsze.

Je?li jeste? z podobnego rocznika jak ja (czyli siwizna wychodzi ma?ymi kroczkami) to pewnie pami?tasz s?owa takie jak etat znajd?, „nie wyró?niaj si?„, „W sklepie si? nie mówi g?o?no” (to chyba najwi?kszy bullshit jaki mi wpajano), „no pojedziesz, palcem po mapie„. Mo?na by tego wymienia? wi?cej, je?li nigdy tego nie s?ysza?a?, to gratuluj?, ju? jeste? na wygranej pozycji, a twoje dziecko tym bardziej.

Mo?esz wszystko

Mo?e i kiedy? by?o gorzej, mo?e nie by?o wolno?ci s?owa i wszystkie te najwi?ksze durno?ci wpajane by?y w nas od dziecka. A wyró?nianie si? od t?umu znaczy?o tyle, ?e jak nie jeste? tacy jak my znaczy, ?e jeste? inny, czyli gorszy.

Dzi? to jednak nie kiedy?. ?wiat poszed? do przodu, wszystko p?dzi jak szalone i nie wida? raczej, ?eby technologia mia?a si? zatrzyma?. Co do tego w?tpliwo?ci nie ma. Jest mnóswto mo?liwo?ci w Polsce…co tam w Polsce, na ?wiecie. Nie potrzebujesz ju? b?aga? pa?stwa, ?eby wydali ci prawo do wyrobienia sobie paszportu. Chcesz odwiedzi? inne pa?stwo, to pakujesz pampersy i mleko, bierzesz dziecko pod pach? i za 300z? i dwie godziny pó?niej jeste? w innym pa?stwie. Nie podoba ci si?, to lecisz do innego, albo wracasz do siebie (tak jak ja nied?ugo:).

Do czego d??e (bo jak zwykle pisz? nie na temat). W naszych g?owach cz?sto jeszcze czaj? si? ograniczenia zapami?tane z dzieci?stwa, którymi ABSOLUTNIE nie powinni?my zara?a? naszych malutkich odkrywców. Mo?liwo?ci jest naprawd? ogrom. Oczywi?cie wszystko wymaga du?o pracy, nauki i czasu, ale do nik?d si? tym naszym dzieciom nie spieszy, wi?c mog? sobie spokojnie poznawa? nowoczesny ?wiat bez ogranicze?.

Przyk?ad kiedy?, a dzi?

Oczywi?cie co by?by to za post, jakby w nim przyk?adu nie by?o::))

Kiedy?. 

  • Mamo, a co to za zwierz??
  • To jest ?yrafa, synku.
  • A gdzie ona mieszka?
  • W Afryce, ale mo?na spotka? te? w ZOO
  • A co to jest Afryka?
  • Kontynent taki.
  • A ja bym chcia? zobaczy? ?yraf? i us?ysze? jak ryczy.
  • No do Afryki to na pewno nigdy nie pojedziesz, a do ZOO jest za daleko i nie mamy czym jecha?. Ogl?daj ksi??eczk?. Jak b?dzie w telewizji „Z kamer? w?ród zwierz?t to mo?e puszcz?”.

Sam by?em w ZOO, za malucha, wi?c nie o to chodzi, chodzi o XXI-wiek oraz brak ogranicze?.

Dzisiaj. 

  • Mamo, a co to zwierz??
  • To jest ?yrafa, po angielsku Giraffe (opcjonalnie, ?ród?o Google.pl)
  • A gdzie ona mieszka?
  • W Afryce, ale jak wkrótce pojedziemy do ZOO, to te? j? zobaczymy (opis ?yrafy jakby dziecko by?o nadzwyczaj ciekawe)
  • A co to jest Afryka?
  • Jest to drugi pod wzgl?dem wielko?ci kontynent…itd.
  • A ja bym chcia? zobaczy? ?yraf? i us?ysze? jak ryczy.
  • Zaraz ci w??cze na Youtube, to us?yszysz, zobaczysz j? w ZOO nied?ugo, a mo?e jak b?dziesz starszy to pojedziemy na wycieczk? RPA, albo Kenii, to zobaczymy ich pe?no i nie tylko ?yrafy, ale inne zwierz?ta tak?e.

Je?li przysz?o ci teraz do g?owy, ?e wycieczka do Afryki kosztuje 25000z?, a ty masz w portfelu 25z?, to we? pod uwag? to, ?e twoje dziecko, nie ma zielonego poj?cia o kosztach takiej podró?y i nawet je?li teraz nie sta? ci? na taki wyjazd (mnie te? nie:), to ono nie musi o tym wiedzie?. Lepiej jest je?li dziecko ma ?wiadomo??, ?e mo?na wszystko, ni? by ci?gle mia?o s?ysze?, ?e nas na to nie sta?. S?owa jakie wypowiadamy maj? dla naszych dzieci ogromn? moc. Nie rujnujmy ich wyobra?ni, naszymi nieprzemy?lanymi s?owami.

 

Je?li spodoba? ci si? ten post, to prosz? podziel si? nim ze znajomymi, którzy ewentualnie chcieliby co? takiego przeczyta?. Dzi?kuje i pozdrawiam serdecznie.

 

Photo by Alexander Dummer on Unsplash

Czy obawa o nasze dzieci kiedy? minie?

Ostatnio rozmawia?em z jedn? mam? o strachu jaki czuj? rodzice. Strachu zwi?zanego z naszymi dzie?mi rzecz jasna. Boimy si? o nasze maluchy praktycznie ca?y czas, ale to dla ich dobra, wi?c jak mo?na inaczej. Gdzie ko?czy si? obawa, a gdzie zaczyna si? ?wirowanie? Tego si? ode mnie raczej nie dowiecie, bo ja jestem jednym z tych ?wirów 🙂

Wpis ten, mo?e si? niektórym wyda? troch? przesadzony emocjonalnie, ale trudno taki ju? jestem i nie b?d? pisa? inaczej, udawaj?c, ?e moja wra?liwo?? nie dzia?a, albo ?e mog? j? wy??czy?. Nie mog?!!

obawa

Plac zabaw i inne ?wietne miejsca

Zarówno moja ?ona jak i ja, uwa?amy, ?e przesadzam z nadmiernym przejmowaniem si?, czy nasz malec sobie poradzi. I nie chodzi tu o jakie? szczególnie skomplikowane rzeczy do wykonania. Na zwyk?ym placu zabaw praktycznie pozwalamy mu na wszystko. Ja wiem, ?e to dobre. Wiem, ?e lepiej b?dzie jak upadnie biegn?c, ani?eli mia?bym go z?apa?. Wiem ?e jak spadnie z pierwszego szczebelka drabinki to nóg sobie nie po?amie i nie musz? przy nim sta?. Przynajmniej na drugi raz b?dzie ostro?niejszy.

Jednak sama ?wiadomo?? nie wystarcza. Nie chc? nawet pisa? jakie scenariusze rodz? mi si? w g?owie, co mo?e przydarzy? si? mojemu synkowi, nawet w najbezpieczniejszych miejscach. Plac zabaw, chodnik, przej?cie dla pieszych, (puste rzecz jasna) przedszkole, kuchnia, balkon, ?azienka. Przecie? wsz?dzie czai si? niebezpiecze?stwo. Steven Spielberg móg?by do mnie zadzwoni?, to udzieli?bym mu kilka wskazówek, jakie niebezpiecze?stwa mog? si? zdarzy?, albo kolejna ods?ona „Oszuka? przeznaczenie 15„, film niskobud?etowy. Nawet nie musieliby z mojego mieszkania wychodzi?.

Choroba, czy zwyk?y strach

Zwykle pisz? to ko?cu, ale chcia?bym was prosi? (ktokolwiek to przeczyta), ?eby da? mi zna? w jakikolwiek sposób, czy wy te? tak macie, ?e rodz? wam si? w g?owie niebezpiecze?stwa, czy to tylko moja jaka? choroba. Pikanterii dodaje fakt, ?e jak wiadomo jestem facetem, a ch?op to powinien by? twardy, silny i bez wra?liwo?ci na wierzchu. A tu dupa. Nie da si?, mo?e jestem jaki? wybrakowany model 🙂

Kiedy? to minie

Nie wiem co my?l? rodzice starszych ju? dzieci, takich powiedzmy po dwudziestym roku ?ycia. Takich co to ju? studiuj?, albo pracuj? i za?o?yli w?asne rodziny, mo?e ta obawa o w?asne dziecko dawno min??a? A mo?e wci?? trwa? Trudno mi powiedzie?, ale ciekawy jestem.

Pami?tam jak w wieku 17 lat, mia?em operacj? na zatoki. Do?? skomplikowan? poniewa?, by? to mo?na powiedzie? stan zagro?enia ?ycia. Cho? do ko?ca nie wiem i nie pami?tam, bo mnie jako niepe?noletniemu nie powiedzieli, a rodzice tak do ko?ca nie chcieli o tym rozmawia?. Pami?tam jednak, jak mój tata strasznie to prze?ywa?. Sp?dzi?em tam miesi?c, a on codziennie przyje?d?a? do szpitala pomimo, ?e to by?o 40 kilometrów od domu. Auto na wod? nie chodzi?o, o czasie nie wspomn?, bo przecie? pracowa?, no i ja mia?em 17 lat, a nie 5, wi?c w te dni w które nic si? nie dzia?o, mog?em spokojnie zosta? sam (na brak pi?knego towarzystwa nie mog?em narzeka?).

Dlaczego wi?c by? codziennie? Czy?by ba? si? o moje ?ycie? Czy?by ?wiadomo??, ?e co? straszngo mo?e sta? si? jego „dziecku”, nie dawa?a mu spokoju. Cokolwiek to nie by?o to jestem mu za to bardzo wdzi?czny, ale ci??ko o tym porozmawia? gdy? moi rodzice nigdy za bardzo wylewni nie byli w uczuciach, By? mo?e to kwestia wychowania w tamtych czasach. Otwarto?? by?a traktowana jako s?abo??. Ka?dy sam musia? poradzi? sobie z emocjami wewn?trz. Na szcz??cie dzisiaj otwarto?? emocjonalna staje si? codzienno?ci? (no mo?e jeszcze nie tak bardzo jak powinna) i wiem, ?e z moim dzieckiem, rozmowy b?d? na ka?dy temat. Chyba, ?e on nie b?dzie chcia? mi si? zwierza? ze wszystkiego.

Co radzicie?

Po raz pierwszy chyba, nie napisz? nic o tym jak mo?na sobie radzi? z naszymi my?lami, jak pokona? ten strach, który czai si? w g?owie, jak zag?uszy? nasze niestworzone historie ko?ataj?ce si? po g?owie. Nic wam nie powiem, bo nie wiem. Nie znalaz?em jeszcze odpowiedzi na to pytanie. Albo takiej jeszcze nikt nie wymy?li??

No bo co by to mia?o by??

  • Jak przesta? ba? si? o w?asne dziecko?
  • Pozwól ?y? w?asnemu dziecku po swojemu? (to móg?by by? dobry tytu?, ale nie o tym jak si? przesta? przejmowa?)
  • Nie przejmuj si? buzia nie szklanka?
  • Ty mia?e? kiedy? siniaki, pozwól dziecku te? je mie??

Nawet nie chc? my?le?, co si? ze mn? stanie jak nie daj Bo?e, r?k? albo nog? z?a… Nawet tego nie chce pisa?. Blog opustoszeje, Insta zginie ?mierci? naturaln?. Ja natomiast w g??bokiej depresji, sp?dze najbli?sze miesi?ce w klinice, zadr?czaj?c si?, ?e mog?em do tego nie dopu?ci?, ?e mog?em tego unikn??. Troch? dramatycznie si? zrobi?o i chyba mnie wyobra?nia ponios?a, ale tak czuj?, ?e tak mocno kocham tego mojego pimpka, ?e móg?bym bardzo prze?y? jego nawet najmniejsze uszczerbki na zdrowiu.

Pozwalamy na coraz wi?cej

Co by nie napisa?, i nie powiedzie?, jakich sposobów by?my nie próbowali, dzieci zawsze pozostan? dzie?mi, ale im s? starsze tym wi?cej mog? robi? samodzielnie np: w?asne klucze do mieszkania. Pami?tam, ?e ja mia?em swoje ju? chyba w wieku 8, a mo?e 9 lat. Do szko?y mia?em 5, no mo?e nawet 3 minuty, wi?c daleko nie by?o, ale nawet je?li mój malec b?dzie chodzi? do tej samej, to czy moja ?wiadomo?? zagro?enia, jakie mo?e si? na niego czai?, pozwoli mi pu?ci? go samego? Nie s?dz?.

Nie wiem do ko?ca jak to jest. Czy to czasy si? zmieni?y? Mo?e kiedy? by?o bezpieczniej na ulicach? Rodzice si? mniej nami przejmowali? Czy po prostu media tak rozg?a?niaj? wszystkie straszne historie, ?e ka?dy cz?owiek zaczyna si? ba? o swoje dziecko? Przecie? 40 lat temu te? zdarza?y si? ró?nego rodzaju zbrodnie, tylko nikt o tym g?o?no nie mówi?, bo nie by?o gdzie.

?eby tylko nie zwariowa?

Kurcz? jak tak pomy?le?, to nie wiadomo jak z tymi dzie?mi post?powa?. Gdzie si? ko?czy zwyk?y strach, a gdzie si? paranoja zaczyna. Trzeba im przecie? na wiele pozwoli?, bo nie mo?emy ich za r?k? prowadzi? do 15 roku ?ycia, ale jak pomy?l?, ?e mog?oby mu si? co? sta? na ulicy, bo pozwoli?em mu je?dzi? na rowerze do wieczora, to do kogo mog? mie? pretensje w razie wypadku?

Wiem, wiem, przesadzam, przecie? nic tak naprawd? sta? si? nie musi i musz? my?le? pozytywnie, ale g?owa mi sama przynosi takie rzeczy, ?e… Chyba czas si? wybra? do porz?dnego specjalisty 🙂

Teraz powoli zaczynam rozumie?, dlaczego moi „starzy” takie sceny odstawiali, jak wraca?em o 23-ej z eskapad rowerowych, a obieca?em ?e b?d? o 20-ej. Nic w tym nie widzia?em strasznego. Przecie? ostatnie 3 godziny, sp?dzali?my dwa bloki dalej, a nie w lesie. Wi?c co mi si? mog?o sta? pod klatk? kolegi? Tylko, ?e oni tego wiedzie? nie mogli, bo komórek wówczas nie by?o (tak tak, taki stary jestem), wi?c martwili si? tak, jak ja teraz zaczynam. I dzi? s?owa mojego taty „B?dziesz mia? swoje dzieci to zrozumiesz”, nabieraj? innego znaczenia ni? wtedy.

 

 

Dobra to tyle, dajcie zna? mamusie i tatusiowie, czy te? wam takie dantejskie sceny po g?owie chodz?? A je?li macie na to jakie? sposoby, to piszcie. Za ka?d? dobr? rad? odwdzi?cz? si?…u?miechem 🙂 Je?li spodoba?o ci si? to co przeczyta?a?/e?, podziel si? tym prosz? na swoim wall’u.

 

Photo by Tony Lam Hoang on Unsplash

 

 

 

 

 

Ciemno??, czyli czego boj? si? dzieci?

Nie wiadomo sk?d, nie wiadomo dlaczego i nie wiadomo po co, nasz kochany maluch od jakiego? czasu boi si?…ciemno?ci.

Nie kojarz? strza?u, w którym to si? zacz??o, by? mo?e przeczyta?em mu w jakiej? ksi??ce, ?e potwory czaj? si? w ciemno?ciach, a by? mo?e kto? w przedszkolu powiedzia?, ?e ma takie l?ki a on za?apa? jak katar? Albo mo?e mama go straszy takimi opowie?ciami….eee nie niemo?liwe raczej.

Tak czy siak, nawet za paczk? petitków nie pójdzie sam do kuchni, ?azienki czy drugiego pokoju, dopóki nie zobaczy promyków ?wiat?a, jasno b?yskaj?cych ze zwisaj?cego ?yrandola, albo ?yrandolu. No to „mówi?c inaczej” z lampy w suficie.

 

ciemno??

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czego jeszcze, boj? si? dzieci?

Potworów z szafy, ma?ych ob?lizg?ych robaczków, obcych ludzi, baby jagi, grzmotów podczas burzy. Prawda jest taka, ?e ile dzieci, tyle mo?e by? l?ków. Je?li twoje dziecko boi si? czego? nietypowego, napisz w komentarzu. Co by nie mówi?, dzieci maj? troszk? inne wyobra?enia o rzeczywisto?ci ni? osoby doros?e.

My wiemy, ?e pod ?ó?kiem nikt nie mieszka, w ciemno?ci mo?na normalnie funkcjonowa?, a baba jaga nie wyskoczy z telewizora. Dziecko natomiast nie ma takiej ?wiadomo?ci. Oczywi?cie w pewnym wieku zdaje ju? sobie spraw?, ?e to wszystko to tylko jego wyobra?nia, ale dopóki tego nie zrozumie mama jest jego jedynem ratunkiem.

Na wszystko jest sposób

Jak sobie radzi? w sytuacjach, kiedy przera?ony maluch nie chce wsta? z ?ó?ka, bo potwór z?api? go za nog?? (Pod ?adnym pozorem prosz? tego nie czyta? na g?os przy dziecku, sam jestem przera?ony). Jak przez mg?? pami?tam, jak by?em dzieckiem i mia?em takie dziwne obawy, ?e co? mnie pod ?ó?ko wci?gnie. Ale czy kto? si? tym przejmowa?? Pozostawi? to bez odpowiedzi. Pami?tam tylko, ?e rodziców gadanie typu „dalej chod? ju?, nic tam nie ma„, albo „taa ju? ci? wci?gnie pod ?ó?ko i zje od razu„, niewiele pomaga?o (nie pami?tam dok?adnie, czy tak to sz?o, ale co? w tym stylu).

Dziecko musi przede wszystkim poczu? bezpiecze?stwo, wi?c pomimo twoich najwi?kszych ch?ci, zadrwienia sobie z jego strachu, lepiej b?dzie jak si? powstrzymasz. Dla dziecka oczywi?cie b?dzie lepiej. Najlepiej jest skonfrontowa? jego obawy z realiami dziej?cymi si? pod ?ó?kiem. Znajd? latark? i popro? malca, ?eby pomóg? ci zajrze? pod ?ó?ko. Je?li nie b?dzie chcia? tego zrobi? i poprosi ciebie, to zajrzyj pierwsza, a potem przekonaj go, ?eby?cie zrobili to razem. Jedyne co tam znajdziecie to pe?no kurzu (chyba ?e nie wypuszczasz mopa z r?ki) star? zabawk?, (która od razu stanie si? jego ulubion?) i by? mo?e jakie? brudne skarpetki (je?li m?? te? czasami sypia w tym pokoju).

Poniewa? dziecko lubi rytua?y, jest obawa, ?e nast?pnego wieczoru, czy te? ranka sytuacja si? powtórzy. Wszystko zale?y od ciebie, ale my?l?, ?e je?li powtórzysz to dwa lub nawet trzy razy to korona ci z g?owy nie spadnie, a malec zrozumie, ?e nie ma si? czego ba?. Uwa?aj jednak, szukanie zabawek pod ?ó?kiem, mo?e okaza? si? ?wietn? zabaw?, wi?c nie daj si? wci?gn?? w jego gierki. Powodem dla którego zajrzeli?cie pod ?ó?ko, by?o szukanie potwora, a nie codzienna gimnastyka dla zdrowia mamy.

Ciemno??, ciemno?? widz?

Problem ciemno?ci mo?na rozwi?za? w podobny sposób, ale tylko wtedy, gdy dziecko boi si? ciemno?ci w obawie o potworki, tygryski i wszystko inne co mo?e go tam ewentualnie z?apa? za nog?, porwa? do lasu, ugry?? albo i nawet zje?? (Bo?e co za wyobra?nia autora). Wtedy podobnie jak w przypadku ?ó?ka idziemy z dzieckiem w miejsce totalnej ciemno?ci (wiadomo ?e cz??? rzeczy wida?) oswajamy go chwilk? w ciemno?ciach, w??czasz ?wiat?o nic tam nie ma i dziecko jest szcz??liwe. Kilka razy i powinno by? dobrze. Tylko prosz? nie strasz dziecka g?upimi tekstami typu. „lepiej tam nie id?, tam si? co? rusza?o„, tobie to si? wydaje ?mieszne, ale dla dziecka jest to zupe?nie odwrotne prze?ycie.

Niekiedy ciemno?ci towarzyszy jeszcze jeden strach jakim jest obawa przed osamotnieniem. Przecie? ty te? nie chcia?aby? i?? sama w nocy na cmentarz prawda? Ja wiem, ?e porównanie cmentarza do ?azienki jest delikatnie mówi?c niedorzeczne, ale nie dla naszego 3-latka. On nie ma poj?cia co go tam mo?e spotka?, co si? tam mo?e czai? za ?cian?, podobnie do nas gdy obawiamy si?, co mo?emy zasta? w miejscu spoczynku naszych przodków. Ja wiem, ?e tam s? tylko groby, znicze, kwiaty, ale sam!!?? W nocy!!?? Po ciemku!!?? W ?yciu nie wejd?. Tak samo one obawiaj? si? samotnego wyj?cia chocia?by z pokoju do pokoju.

Nie strasz dziecka

Wracaj?c do strasznia dzieci to doprawdy zrozumie? nie mog?, dlaczego filmy ze straszeniem dzieci robi? tak? furor? na Youtube. Wystraszy? dziecko w ciemno?ciach, na?miewa? si? z niego, ?e boi si? cienia, albo chocia?, zak?adanie obrzydliwej maski i udawanie wilko?aka w pokoju dziecka. No kurwa bardzo zabawne. Ch?tnie wzi??bym takiego rodzica, z poczuciem humoru postawi? pod ?cian? i udawa?, ?e b?dzie rozstrzelany za zak?ócanie porz?dku na chodniku. Dok?adnie ten sam model strachu, tylko w zwi?kszonej dawce w wersji dla wyj?tkowych ?mieszków.

Znalaz?em wiele wi?cej przyk?adów, czego jeszcze boj? si? nasze maluchy, ale nie b?d? ich tutaj opisywa? bo nie mam z nimi, ?adnych przygód z mojego dzieci?stwa, ani tym bardziej z dzieci?stwa mojego szkraba ma?ego. Pami?tajcie tylko, ?e to co dla nas wydaje si? ?mieszne i w ogóle niestraszne, dla naszych dzieci mo?e by? ogromnie przera?aj?cym koszmarem. Nie lekcewa?my jednej z podstawowych potrzeb naszych dzieci jakim jest w tym przypadku poczucie, ?e kto? jest blisko kto pomo?e, wyt?umaczy i zrozumie ich obaw?.

 

Je?li uwa?asz, ?e post ten móg?by zago?ci? na twoim profilu facebookowym, to udost?pnij go prosz?, klikaj?? w jeden z poni?szych przycisków. Dzi?kuje.