Warning: array_merge(): Argument #2 is not an array in /home/nostress/domains/nostressbaby.com/public_html/wp-content/plugins/cookie-notice/cookie-notice.php on line 102
Rozwój dziecka -

Urodziny dla dziecka, czyli naga prawda 21-ego wieku,

Dzie? urodzin dziecka jest dniem wyj?tkowym, bez dwóch zda?. Dzie? ten jednak powinien by? wyj?tkowy g?ównie dla dziecka, a nie dla jego rodziców.

Dziecko i jego urodziny

Temat urodzin pojawia si? ostatnio coraz cz??ciej w internecie. A to, co kupi?? Gdzie zabra? dziecko? Ile dzieci zaprosi?? Kto powinien by? na urodzinach, ca?a grupa (klasa) czy tylko cz???? Im starsze dziecko tym wi?cej przygotowa? i strachu.

Dlaczego tak si? dzieje? Ci??ko jest jednoznacznie odpowiedzie? na to pytanie, ale kilka przyk?adowych zachowa? rodziców, nasuwa smutne wnioski. Smutne, nie dlatego, ?e dziecko b?dzie mia?o „s?abe” urodziny, ale dlatego, ?e te urodziny zale?? przede wszystkim od portfela rodziców.

urodziny dla dziecka

Czasy si? zmieniaj?, wi?c nie b?d? si? rozpisywa? jak to by?o kiedy?, a jak jest dzisiaj. Kiedy? dziecko dosta?o jedn? zabawk? i by?o szcz??liwe, a teraz 15 jest za ma?o, ale to wszystko jest tylko nasza wina. Rodzice rozpieszczaj? swoje dzieci, do tego dochodz? babcie, ciocie i inne ludziowie. Kupujemy coraz to lepsze, ciekawsze i oryginalne zabawki, bo wydaje nam si?, ?e to, akurat dziecko uszcz??liwi. Do tego dochodzi presja ze strony dzieci, które na widok kolorowych ?wiecide?ek dostaj? ma?piego rozumu. Mija jednak kilka dni i zabawka, która mia?a zajmowa? mu ca?e dnie, le?y w k?cie, albo szufladzie wraz z innymi, niepotrzebnymi ju? sprz?tami, które kiedy?, pragn?? dosta? za ka?d? cen?.

Jak si? oprze?

Sklepy dla dzieci, czaj? si? na ka?dym kroku. Reklam z zabawkami w telewizji jest tyle, ?e portfel nam zaczyna roni? ?zy, jak je ogl?da. Przy ka?dej kasie w supermarkecie, stoi masa niepotrzebnych nikomu pierdó?, które dzieci widz? i od razu maj? na nie ochot?. Stoiska w sklepach s? tak zaplanowane, ?eby dziecko zauwa?y?o, co czai si? za zakr?tem. A ty cz?owieku m?cz si?, kup, p?a? i p?acz. T?um psychologów, pracuje nad odpowiednim roz?o?eniem towaru, ?eby bro? Panie Bo?e, dziecko nie wysz?o ze sklepu z pustymi r?kami.

No ?atwo nie jest, dlatego potem jak przychodzi ten wyj?tkowy dzie? urodzin, to zwyk?a zabawka ze sklepu, które dziecko dostaje bez okazji, wydaje si? zbyt ma?ym i nieodpowiednim prezentem. Szukamy wi?c cudownych, oryginalnych rzeczy na Allegro, a wystarczy poobserwowa? dziecko, co tak naprawd? sprawia mu przyjemno??. Pyta? oczywi?cie kilkulatka co chce dosta?, nie ma sensu. Odpowied? b?dzie albo oczywista, albo lista „niezb?dnych” rzeczy, mo?e przekroczy? nasze oczekiwanie.

Gdzie to przyj?cie?

Prezenty to jeden k?opot, ale gdzie zrobi? urodziny, to ju? jest powa?niejszy dylemat. Czytam i nie wierz?, ?e mo?na mie? takie problemy. Sposobów na urz?dzenie urodzin dla dziecka znajdziesz tysi?ce. Pocz?wszy od imprezy w domu dla najbli?szych, sko?czywszy na party w plenerze z zamkiem dmuchanym, klaunem i Bóg jeden wie czym jeszcze. Pytanie brzmi, dla kogo jest to wszystko? Czy zawsze chodzi nam o dobro dziecka? Czy naprawd? robimy zamieszanie, wokó? urodzin dziecka z my?l? o jego szcz??ciu?

Otó? bardzo cz?sto tak nie jest. Nie chc? tu nikogo obra?a?, ani wywo?a? niepotrzebnej burzy s?ownej, je?li kto? ma wystarczaj?co du?y portfel, aby zaprosi?, 20-stk? dzieciaków, wraz z ich rodzicami, to bardzo prosz?. Tylko nie oszukujcie si? sami, ?e robicie to wy??cznie dlatego, ?e dziecko tego chcia?o, bo w takie bajki to nawet dwulatek nie uwierzy.

Kilkuletnie dziecko, dajmy na to z przedszkola, jest ju? na tyle rozumne, ?e jego nadchodz?ce urodziny b?dzie chcia?o sp?dzi?, w gronie kolegów, by? mo?e jakiego? kuzynostwa i rodziny. Je?li my nie podpowiemy mu, ?e mo?na zamówi? klowna, dmuchany zamek i malowanie twarzy, to sam bobik na to nie wpadnie.

urodziny dla dziecka

A jak b?d? chcieli jecha? do muzeum lotnictwa, to zabierzesz ich do muzeum lotnictwa ku…

Kolejnym problemem mo?e okaza? si? sposób w jaki wyprawimy urodziny dziecku. Bez wzgl?du na to, kogo zaprosimy i gdzie si? to odb?dzie, ka?dy mo?e nas pochwali? za zorganizowanie super imprezy, lub przeciwnie, ka?dy mo?e nas palcami wytyka? za kiepskie planowanie (cho? ten przypadek to raczej za plecami), dlatego staramy si? wszystko tak ustawi?, ?eby nikomu ptasiego mleczka nie brakowa?o. Siedzi w nas co? tak zakorzenione, ?e cudze zadowolenie stawiamy ponad w?asne szcz??cie i bez wzgl?du na to jak czuje si? nasze dziecko, wa?niejsze jest, czy go?cie byli zadowoleni.

Nie ma to jednak wi?kszego znaczenia dla naszego dziecka, które w przeciwie?stwie do ciebie, guzik obchodzi jak poczuli si? go?cie, czy wszystkim si? podoba?o, i czy ka?dy mia? za przeproszeniem, co do g?by w?o?y?.

Oooo, komunie maj?….a nie, to urodziny s?

Nast?pmnym ciekawym zjawiskiem, jest wyprawianie wielkich urodzin kilkulatkowi, wraz z grup? z przedszkola lub szko?y, które z zachwytem przygl?daj? si? i uczestnicz? w ró?nych zabaw, które s? ?e tak powiem w pakiecie, a potem oczekuj?, ?e ich urodziny b?d? takie same. S? rodzice, których na to sta?, oraz tacy którzy cz?sto nie mog? sobie pozwoli? na zwyk?y tort, wi???c koniec z ko?cem.

Kochani rodzice, poniewa? wierz?, ?e wi?kszo?? z nas jest do?? m?dr? spo?eczno?ci? i je?eli wyprawiamy dziecku urodziny za 2-miesi?czn? pensj? kasjerki z biedronki, to mam równie? nadziej?, ?e jeste?my na tyle empatyczni, i? potrafimy zrozumie?, ?e nasze dziecko zosta?o zaproszone na urodziny do domu kolegi, u którego si? nie przelewa i restauracji z klownem, nie b?dzie, oraz ?e b?dziemy potrafili wyt?umaczy? naszemu dziecku, ?e w niczym nie jest lepszy od ch?opaka, którego nie sta? na wystawne przyj?cie.

Problem jednak istnieje w oczach dziecka, które nie do ko?ca rozumie dlaczego kolega mia? urodziny w McDonaldzie, z balonami i fajerwerkami a on nie mo?e mie?. Ró?nice spo?eczne, pomi?dzy rówiesnikami s? ci??kim tematem do wyja?nienia dla dziecka. Nie da si? tego wyt?umaczy? tak w kilku zdaniach. Rozmow? jednak polecam zacz??, od najm?odszych lat, poniewa? nie wiadomo kiedy mo?emy spodziewa? si? zaproszenia naszego dziecka na wystawne urodziny, a to doprowadzi szkraba do miliona pyta? DLACZEGO?

Zapominaj?c jednak o podziale spo?ecznym, we?my wszyscy pod uwag? rzecz najwa?niejsz?. Do jasnej anielci to s? tylko urodziny, które powinni?my sp?dzi? z dzieckiem, tak jak ono tego chce, a nie tak jak wypada w?ród jego rówie?ników. Nie róbmy z tego bankietów, wesel czy innych komunii. Dziecko potrzebuje tak naprawd? mi?o?ci i zrozumienia od rodziców, a nie wystawnego przyj?cia, dla po?owy miasta, z którego maluch wi?kszo?ci nie poznaje.

Nie dajmy si? wi?c ponie?? emocjom i sprawmy aby nasze dzieci mia?y w ten dzie?  wszystko o czym marz?, a nie wszystko co wypada mie? 🙂

Jesli spodoba? ci si? ten post i masz ochot? rozes?a? go po ?wiecie, to serdecznie zapraszam i przesy?am u?mieszek. Sprawd? równie? Dobry start, czyli 300z? dla rodziców

 

Photo by Gaelle Marcel on Unsplash

Wolny weekend jest, czyli po?pij jeszcze dzieciok. Dajcie kubek kawy.

Ile dzieci na ?wiecie? Ile charakterków upartych? Ile niezno?nych ba?aganiarzy, lub te? przeciwnie, grzecznych i pouk?adanych maluchów, tego nie zlicz??

Co ??czy te wszystkie dzieciaki? Jest jedna taka rzecz. Po tytule pewnie ju? si? domy?li?a?, ?e chodzi tu o wczesne wstawanie w weekend.

Z dystansem do weekendu

Powsta?o miliony memów, pokazuj?cych jak wygl?daj? zaspani, zm?czeni rodzice nad ranem w weekend, a jak dzieci, które nie wiadomo z jakich przyczyn, nagle w sobot? i niedziel?, znajduj? pok?ady energii, którymi emanuj?, cz?sto od 5-tej rano.

Sk?d ta cholerna si?a si? bierze, o tym b?dzie dzisiejszy wpis. Zachowaj jednak dystans do tego co przeczytasz, poniewa? s? to moje subiektywne przemy?lenia, które maj? wsparcie w psychologii, ale jak wiadomo, ka?de dziecko jest inne, wi?c nie generalizujmy. Jeden obudzi si?, bo b?dzie ju? wyspany, a drugi tak po prostu, bo co? mu si? przy?ni?o. Wi?c u?miechnij si? i „scrolluj” dalej.

A tak przy okazji znacie Arlen? Witt? Pewnie tak, jednak dla tych trzech osób co nie znaj?, to jest to dziewczyna (a mo?e powinienem powiedzie? pani…eee nie, w podobnym wieku jeste?my), która prowadzi kana? na Youtube o poprawnej wymowie j?zyka angielskiego. Tutaj mo?ecie sprawdzi? jej kana?. Ostatnio na Instastory powiedzia?a, ?e wi?kszo?? serwisów spo?eczno?ciowych, blogerów, tekstów wszelakich na stronach w internecie, wpisuj? niepoprawny cudzys?ów. Niestety ma racj?, chocia? wi?kszo?ci to pewnie nie przeszkadza. Sam do tej pory tak wpisywa?em, bo jest po prostu wygodniej. Ale trudno, taki ze mnie „geek”, ?e nie b?d? móg? ju? teraz inaczej pisa?, jak tylko poprawnie. Dzi?kuje Ci Arlena :((

Nie wstaj? dzisiaj

Ale wracaj?c do tych naszych ma?ych cudownych dzieci. Zastanawia?em si? dlaczego, jak maj? wsta? do przedszkola (mowa o moim b?blu oczywi?cie i prawie ca?ej grupy jego kolegów i kole?anek) to s? tak jakby w hipnozie. Powieki staj? si? coraz, ci??sze, chce im si? spa? d?u?ej, nie maj? ochoty wychodzi? spod ciep?ej ko?derki. A na has?o wstajemy, miny maj? takie, jakby im co? w gardle stan??o.

Nale?y tutaj wspomnie? o milionie wa?nych spraw, zanim podnios? si? ?askawie z ?ó?ka. Przeczytaj im co?, podaj ?niadanko do ?ó?ka, herbatk?, przytul mnie 15 razy (chocia? to mi nie przeszkadza) i ca?e szcz??cie, ?e ten mój ju? sam korzysta z ubikacji, bo jeszcze w nocnik robi?by pod ko?dr?.

Dzie? apokalipsy, czyli wolny weekend

Weekend natomiast, wygl?da ca?kowicie odmiennie. Energii ma tyle, jakby szpinaku si? najad?, jak „Popeye” (cudzys?ów), z bajki o marynarzu, pami?tacie tak? posta?, czy tylko ja taki stary jestem?

Kreatywno?? od 6:30, jest tak ogromna, jakby w nocy ?ni? o wielkich przygodach, a teraz chcia? to wszystko zrealizowa?, z Bogu ducha winnymi rodzicami, którzy ledwo podnosz?c si? z ?ó?ka, marz? o kawie na balkonie. Dziecko daj ?y?.

Wiem, ?e ogromna ilo?? dzieci zachowuje si? w podobny sposób, dlatego postanowi?em przyjrze? si? problemowi i zrobi?em ma?y research, w?ród kilku matek przedszkolaków i doszed?em do poni?szych wniosków:

wolny weekend

Jaki dzi? mamy dzie?? Starsze dzieci ju? powiedzmy sobie, takie „szkolne”, które znaj? ca?y harmonogram szko?y, wiedz? dok?adnie jaki jest dzie? tygodnia, wi?c nie maj? problemu, ?eby „przem?czy?” si? w szkole i poczeka? do weekendu. Przedszkolaki natomiast, pytaj? si? rodziców, jaki jest dzie? tygodnia i co b?dziemy robi? kolejnego dnia. Codziennie s?yszymy pytanie: „A jutro idziemy do przedszkola”? Wi?c pod?wiadomie wiedz?, ?e ten wolny dzie? od przedszkola zaraz nadejdzie. Niewa?ne jest, czy dzieci lubi? tam chodzi?, czy te? nie, chodzi o pod?wiadomo??, która podpowiada, ?e ten wolny dzie?, sp?dz? w domu. W wieczór, w którym us?ysz?, ?e jutro rano nie musz? wstawa? i wychodzi? z domu, mózg automatycznie notuje notk?, i ka?e im budzi? si? wcze?niej, ?eby nie zmarnowa? ani jednej minuty tego jak?e pi?knego wolnego dnia.

– Stereotyp wolnego weekendu Ka?dy kto pracuje od poniedzia?ku do pi?tku, codziennie my?li o sobocie. Bez wzgl?du na to czy kochasz, lubisz, czy te? nienawidzisz tego co robisz, to zawsze jest temat weekndu w domu. A gdzie pojedziemy w sobot?? A ciocia nas odwiedzi w weekend. Mo?e skoczymy do babci w sobot?? A dawno nie byli?my w Zoo, mo?e wybierzemy si? w niedziel??

No same atrakcje. Dziecko, nawet takie, które jeszcze nie mówi, to ma uszy i s?yszy co si? dzieje. Weekend jest czym? wyj?tkowym, czym? co pozwala si? rodzicom zrelaksowa? po ci??kiej pracy. Czym?, kiedy mo?na zrobi? ciekawe wycieczki, czym? co nie b?dzie kolejnym nudnym dniem pe?nych rytua?ów. Maluch widzi, s?yszy, pod?wiadomie notuje si? obraz atrakcji i…pobudka gotowa.

 – Niespodzianka Zdarza nam si? obiecywa? dzieciom, ró?ne niespodzianki. Nie mówi?, ?e co tydzie?, ale kilka, mo?e kilkana?cie razy w roku. Jak si? tak zastanowi? to wi?kszo?? z nich dzieci dostaj? w?a?nie w weekend. A dlaczego? Odpowied? jest bardzo prosta. Poniewa? wtedy rodzice, jak i dzieci maj? czas. Nikomu nigdzie si? nie spieszy, nie trzeba i?? do pracy ani szko?y.

I teraz dziecko, które kilka razy w roku otrzymuje prezent, czy niespodziank? na przyk?ad w postaci wycieczki za miasto, lub do Zoo, ma w g?owie obraz weekendu, jako czego? wyj?tkowego. Prezenty, niespodzianki i wyjazdy mimo, ?e nie zdarzaj? si? cz?sto, to zakodowana w mózgu informacja istnieje i mo?e by? przyczyn?, wczesnego wstawania.

Starsze natomiast dzieci, które ju? chodz? przynajmniej do podstawówki, no to tutaj nie ma co du?o pisa?. Jeszcze w pierwszym okresie ucz?szczania, ch?tnie wstawaj? i ciesz? si? na my?l o nauce. Ale im starsze, tym coraz rzadziej sprawia im to przyjemno??. Wiem, ?e s? dzieci, które kochaj? chodzi? do szko?y, ale nie ma co si? oszukiwa?, wi?kszo?? tego nie lubi.

Sprawd? jaka ksi??ka, pomo?e tobie i dziecku w szybszym przyswajaniu wiedzy

Dlatego nie dziwmy si? naszym maluchom, ?e tak uparcie budz? si? w weekendy wcze?niej, ni? w normalny dzie? tygodnia. Wszystko to sprowadza si? do psychologii naszych zachowa?. Maj? to zaprogramowane i cz?sto jest to nasza wina. Skaczemy nad tymi weekendami, jak nad jakim? odpustem, wi?c one to widz? i chc? celebrowa? go razem z nami. Najwa?niejsze jednak jest to, ?eby mia?y z kim sp?dza?, te wolne weekendy.

Je?li spodoba? Ci si? ten post, podziel si? nim prosz? na swoim profilu. Dzi?kuj?.

 

 

P?acz?cy niemowlak, czyli czego nie robi?.

Normalnie nie uwierzycie w to co teraz napisz?, ale znam rodziców, których irytuje p?acz ich w?asnego dziecka…

Jak tak mo?na

Nie, to dziecko nie ma o?miu lat i nie wo?a nowego tableta, krzycz?c przy tym na ca?? wie?. Nie, to dziecko nie ma równie? czterech lat i nie upiera si? przy zakupie nowej zabawki, któr? widzia? w sklepie.

To dziecko ma zaledwie siedem miesi?cy i nie potrafi jeszcze powiedzie? co mu dolega (szok co nie?). No jako? nie dla rodziców dziecka. Ci?gle s?ysz? zdanie. „No i dlaczego znowu p?aczesz??” Ciekawe kiedy im odpowie??

Pomijam fakt w jakim kraju jeszcze obecnie mieszkam, wi?c pomin? równie? narodowo?? owych s?siadów….no i wygada?em si?, ?e mieszkaj? bardzo blisko mnie. No nie umiem trzyma? j?zyka za z?bami….egrrrhmmm

Ale mniejsza o to sk?d pochodz? i co robi?. Ich dziecko, ich sprawa, nie lubi? wtr?ca? si? w nie swoje ?ycie, ale patrze?, a raczej s?ucha? to codziennie, nie jest ?atwo.

Ka?dy wychowuje swoje dzieci wed?ug w?asnego uznania, ale na kurze jajka, trzeba si? wykaza? zdrowym rozs?dkiem, szczególnie w sytuacji, kiedy dotyczy to niemowlaka, do jasnej anielci.

Pisz? tego bloga od pocz?tku z my?l?, ?e trafi on do odpowiedniej grupy ludzi (inteligentnych ludzi) którzy rozumiej?, ?e wychowanie dziecka nale?y do naszych obowi?zków. Nie do szko?y, babci, ciotki, psa czy innego wspó?lokatora. Dlatego podejrzewam, ?e nie ma tutaj w?ród czytelników osób, które maj? podobny problem, a mianowicie, ?e irytuje was p?acz waszego dziecka (niemowlaka)

Je?li jednak macie w?ród znajomych, lub rodziny osoby, które zetkn??y si? z tak? przypad?o?ci?, to niestety maj? one powa?ny problem i to wy mo?ecie by? osob?, która mo?e im to u?wiadomi?.

p?acz?ce dziecko

Przechodzi?em przez to tak jak wy

I ?eby mnie dobrze zrozumieli wszyscy eksperci od „p?acz?cych dzieci”, sam jestem ojcem i wiem i pami?tam, ?e czasami emocje bior? gór?. Niemowlak najedzony, przebrany, ciep?o w pupk?, preparat na kolk? podany, dzi?s?a posmarowane ?elem, a jemu dalej ?le. Niby wszystko zrobi?a?, co by?a? w stanie zrobi? a cherubince ci?gle niedobrze. Cierpliwo?? si? ko?czy, pomys?y równie?, z?o?? narasta, rozgl?dasz si? za partnerem, na którym jeszcze mog?aby? si? wy?adowa?, ale on nie nadchodzi. Nerwy s? na wyczerpaniu, zerkasz na drzwi od balkonu, analizuj?c jednocze?nie ilo?? z?ama? po upadku z 3-ego pi?tra. Dos?ownie za chwilk? nast?pi erupcja wulkanu, a zamiast ?ez rado?ci z powodu szcz??cia jakie trzymasz na r?kach, z oczu poleje si? lawa nienawi?ci, na to niewinne bezbronne dziecko, któremu jest co? tam chwilowo nie na r?k?.

(wyobra?nia mnie ponios?a, znacznie za daleko)

Znasz to? Pami?tasz takie momenty? Prze?y?a? takie chwile? To wiesz, ju?, ?e ani tobie, ani tym bardziej dziecku, twój stres i nerwy nie przynios?y ?adnych korzy?ci. Ty o ma?o nie eksplodowa?a?, dziecko zanosi?o si? w p?aczu najprawdopodobniej jeszcze bardziej, poniewa? czu?o stres rodzica, a problem jak by? tak zosta?.

Co im dolega?

Ja nie wiem, co dolega waszym maluchom. Ale za ka?dym razem, gdy my?limy, ?e wszystkie potrzeby zosta?y zaspokojone, a one dalej p?acz?, to co? je definitywnie denerwuje i najgorsz? z mo?liwych wyj?? jest pokazanie dziecku, ?e nie panujemy nad tym. Oczywi?cie niemowlak nie b?dzie tego widzia?, ale b?dzie to wyczuwa? i to, jak ju? pisa?em wy?ej nie poprawi naszej sytuacji.

Mam wielk? nadziej?, ?e osób, które potrzebuj? wskazówek w tej konkretnej sytuacji, b?dzie znacz?co ma?a ilo??, ale je?eli jednak si? znajd? to napisz? kilka rzeczy pod spodem, które mo?na spróbowa? zanim wyrwiemy sobie wszystkie siwe w?osy z g?owy.

Niemowlak (jak ka?da inna osoba ma?a czy du?a) potrzebuje blisko?ci, mi?o?ci, pokarmu, zrozumienia, czysto?ci i snu. W ka?dej z tych kategorii s? dodatkowo setki innych zagadnie?, ale nie czas i miejsce na takie wywody. Je?eli wszystkie te rzeczy zostan? zaspokojone, nie ma mo?liwo?ci (niestety tylko w teorii), aby dziecko by?o niezadowolone.

Uspokój mnie

  • blisko?? – Dziecko od pocz?cia nie wie co si? dzieje. Jego mózg dzia?a podobnie jak nasz, czyli próbuje broni? si? przed nieznanym. W pierwszych miesi?cach jeste?my im potrzebni jak kawa matce nad ranem. Zw?aszcza mama, z któr? sp?dzi? ostatnie 9 miesi?cy, i zna j?, ?e tak kolokwialnie powiem, od ?rodka. S?yszy g?os, który rozpoznaje, czuje zapach, które czu?o przed wyj?ciem na ?wiat, a tak?e rozpoznaje bicie serca, pod którym ros?o. Co tu wi?cej pisa?, blisko?? jest mu potrzebna przez ca?y czas, wi?c trzeba mu j? zapewni?.
  • mi?o?? – no chyba nie b?d? pisa?, ?e ka?dy jej potrzebuje, bana?y to nie na tym blogu (no mo?e czasami). Niemowlak szczególnie jej pragnie i nawet jak nie rozumie co si? do niego mówi, to sposób w jaki b?dziemy mówi?, b?dzie ?agodny i mi?y. Male?stwo, które jest kochane, b?dzie czu?o bezpiecze?stwo jakie niesie okazywana mi?o??. Tutaj mo?ecie przeczyta? tak?e, dlaczego powinni?my mówi?  dzieciom Kocham ci?.
  • pokarm – Nie chc? si? wypowiada?, czy karmienie piersi?, czy MM jest lepsze same musicie wiedzie? co jest dla waszych pociech najwa?niejsze. Natomiast jedno jest pewne, mianowicie fakt, ?e g?ód u dziecka wyst?puje stosunkowo cz?sto i trzeba by? czujnym i uwa?nym na t? jak?e wa?n? cz??? z ?ycia niemowlaka.
  • zrozumienie –  Je?li wydaje ci si?, ?e ci??ko jest zrozumie? niemowlaka, to na pewno masz racj?. Natomiast je?li my?lisz, ?e to jest proste, to te? masz racj?. Wszystko to w co wierzysz, jest mo?liwe, wi?c je?li b?dziesz chcie? zrozumie? potrzeby twojego dziecka, to przy niewielkim (no mo?e nie, a? takim niewielkim) wysi?ku, na pewno uda ci si? odgadn??, o co chodzi. P?acz jest najcz?stszym odruchem, przy niewygodzie, ale nie jedynym. Popatrz uwa?nie, i poobserwuj co robi male?stwo, gdy zaczyna robi? si? „niebezpiecznie”. Czasami jest ?atwo to znale??, a czasami nie, niestety nie ma z?otego ?rodka.
  • czysto?? i sen – Po??czona kompilacja czysto?ci i snu jest niezb?dna do prawid?owego rozwoju dziecka. Ile czasu na dob? niemowlaki powinny sp?dza? na sen, znajdziesz na na innych 14523 blogach, wi?c nie b?de tego przepisywa?, ale tak samo jak nam rodzicom, ?pi si? lepiej gdy jeste?my od?wie?eni, tak i niemowlakowi, b?dzie o niebo lepiej. Oczywi?cie dziecko trzeba kilkana?cie razy dziennie dogl?da?, przewija? po ka?dym „wypadku” i my? wra?liwe okolice (no i trafi? mi si? bana?).

Wyrzyna mi si? jedynka

Ostatni? rzecz?, jaka przychodzi mi do g?owy s? z?bki. Jest to jeden z najgorszych dla niemowlaka okresów, gdy zaczynaj? sie one wyrzyna?. Ból jest pewnie nie do opisania. Sam tego nie pami?tam, wi?c trudno mi to sobie wyobrazi?. Jest to równie? ci??ki okres dla rodziców (cz?sto rodzice prze?ywaj? to gorzej ni? dzieci). Nieprzespane noce, p?acz po kilka godzin dziennie, marudzenie dziecka, to tylko kilka mo?liwo?ci. Trzeba to prze?y? jednak z podniesion? g?ow?. Najlepiej zaopatrzy? si? w odpowiedni? ilo?? gryzaków, ma?ci rekomendowanych przez znajomych z Instagrama , apap z kiosku (dla osób doros?ych) oraz innych  sprawdzonych rzeczy, jakie znajdziecie, na wyrzynaj?ce si? kie?ki.

Wszystkie tutaj wymienione sprawy, s? tylko cz??ci? (uwa?am najwa?niejsz?), jakie potrzebuje niemowlak do codziennego funkcjonowania w poznawaniu ?wiata. Je?li wszystkie wymienione zgadnienia zosta?y zaspokojone, a dziecko nadal nie powstrzymuje si? do p?aczu, to trzeba zachowa? cierpliwo?? i spróbowa? poszuka? przyczyny gdzie indziej.

PAMI?TAJ ; NERWY, KRZYK NA DZIECKO ORAZ CI?G?E PYTANIE NIEMOWLAKA CO MU JEST, NIE POMO?E!!! 

To jak walenie g?ow? w mur. ?ciana stoi dalej, a ty masz ból g?owy.

Je?li spodoba? ci si? ten post i chcesz si? nim podzieli?, to udost?pnij go prosze na swoim profilu spo?eczno?ciowym. Z góry dzi?kuje za okazan? ch?? 🙂

 

Photo by Shelbey Miller on Unsplash

 

 

 

 

 

 

 

 

Depresja u dzieci, coraz wi?cej przypadków.

Strasznie ci??ki temat, ale niestety dotyczy coraz wi?kszej ilo?ci nastolatków, a tak?e i m?odszych dzieci, wi?c milcze? nie wolno. Niestety pomimo, zatrwa?aj?cych statystyk które mówi? nawet o 1.5 miliona osób chorych na depresj? w Polsce (?ród?o), my wci?? nie wierzymy, ?e taki problem istnieje, zw?aszcza je?li chodzi o dzieci.

Wujek dobra rada

Na wszystkie symptomy, które mog?yby wskazywa? chorob?, potrafimy znale?? inn? odpowied?. Najcz??ciej tak?, któr? znajdziemy w internecie na pierwszej stronie u doktora „Google”. I ju? jeste?my o?wieceni. Wiemy co dolega naszemu 10-cio latkowi, który od kilku miesi?cy chodzi zbity, gorzej si? uczy, mniej jada, coraz cz??ciej si? z nami k?óci, a na dodatek ma problemy ze snem.

Dorasta przecie?, „no big deal”. Ja te? dorasta?em/am, i nic takiego si? nie sta?o. B?dzie si? przekomarza? z nami przez jaki? czas i mu przejdzie.

Niestety problemy same z regu?y nie przechodz?. Depresja mo?e si? pog??bia?, a? w ko?cu doprowadzi? do takiego stanu, nasze dziecko, ?e ju? nie b?dzie z nim kontaktu bezpo?redniego, co w najgorszym z mo?liwych sceariuszy sko?czy si? schizofreni?.

depresja

Jest lekiem na ca?e z?o

Ale spokojnie, nie jestem tu od straszenia was, tylko od tego, ?eby opisa? swój punkt widzenia sprawy, a zw?aszcza jak zapobiega? problemom.

Co jest najlepszym lekarstwem na wszystko? Uwa?am (zreszt? nie tylko ja ale 99% psychologów),?e rozmowa z dzieckiem od najm?odszych lat, jest niezb?dnym czynnikiem, aby wspólnie kroczy?, t? sam? drog? rozumowania, a przede wszystkim wiedzie? co odczuwa nasze dziecko. Czyli znowu k?ania nam si? moja kochana empatia. Przez takie rozmowy z naszymi najm?odszymi, mo?emy szybciej zlokalizowa? problem, jaki narasta w ich g?owie i reagowa? zgodnie z tym co w danej sytuacji uwa?amy za stosowne.

Na przyk?ad. Dziecko pok?óci?o si? w szkole z koleg? i dosta? od niego „kuksa?ca”, to bierzesz kij do baseball’a, kominiark? i zaczajasz si? pod domem gówniarza…. yyy to znaczy, to w?a?nie podpowiada mi serce, ale rozum atakuje z drugiej strony i uspokaja moje chwilowe emocje, wi?c na spokojnie mo?na spraw? omówi? z dzieckiem.

Potrzeby dziecka

Jeszcze raz wró?my na chwilk? do rozmowy. Dziecko potrzebuje tego bardziej ni? nam si? wydaje. Dopóki jest ma?e, jeste?my jego jedynymi przyjació?mi i nawet je?li chodz?c do przedszkola mówi, ?e ma swoich kolegów, to ono jeszcze nie wie co to znaczy zwierza? si? ze swoich smutków i problemów drugiemu dziecku.

Jako? ci??ko mi sobie wyobrazi? mojego 4-latka na drabince na placu zabaw, który mówi Alexowi, ?e mama nie zrobi?a mu wczoraj nale?ników, tylko pierogi. Pr?dzej przyjdzie do mnie z tym samym problemem 🙂    (A to ci mama niedobra)

Tu zaczyna si? nasza rola, w której zrobimy:

a) z anielsk? cierpliwo?ci?, wys?uchamy naszej pociechy i znajdziemy rozwi?zanie jego problemu. Oczywi?cie, nie mo?emy wszystkiego robi? za dzieci. Samodzielno??, w tym wypadku pe?ni istotn? rol?. Dziecko musi wiedzie?, ?e jeste?my obok i s?u?ymy pomoc? i porad?, ale wszystkiego za nie, nie za?atwimy. Zw?aszcza je?li dziecko jest ju? starsze, najgorszym co mo?emy zrobi? to spróbowa? mu pomóc w nieodpowiedni sposób szkodz?c przy tym. Na przyk?ad wy?ej wymienionym Baseball’em 🙂

b) nie chc? u?ywa? nieodpowiednich s?ów, ale powiem krótko „ola? spraw?”. Jest to niestety cz?sto wybierana opcja przez rodziców, wiem, bo te? anio?kiem nie jestem i zdarza si?, ?e zbagatelizuje problem, który w moich oczach nie istnieje. Dziecko jednak nie ma takiej ?wiadomo?ci i dla niego, nawet nie taki kolor kredki, mo?e sko?czy? si? p?aczem.

Analiza sytuacji

Jak tak pomy?le? na spokojnie, to problemy naszych przedszkolaków, tak naprawd? nie istniej? w naszych oczach. Nie takie buty, nie takie kredki, tego nie zjem, tamtego nie wypij?. Przecie? to wszystko b?ahostki, z którymi same powinny sobie poradzi?.

-Przyjd? do mnie jak b?dziesz mie? wi?kszy problem-

Takie s?owa cz?sto padaj? z naszych ust, gdy nie mamy czasu na 5-cio minutow? rozmow?. A co to jest wi?kszy problem? Na przyk?ad jak kto? je b?dzie zaczepia? w szkole, albo nauczycielka b?dzie wyj?tkowo surowa dla nich. Gdy b?dzie mia?o problem z matematyk?, albo innym przedmiotem, wtedy mo?emy porozmawia?. Cho? zdarza si?, ?e jeste?my tak zapracowani, albo zm?czeni, ?e nam si? za bardzo nie chce, zastanawia?  i t?umaczy? dziecku, wszystkich równa?. Przecie? do szko?y chodzili?my 20 lat temu (kto jak kto:)

Wi?c odk?adamy kolejne „mniej istotne” sprawy na potem, ale problemów nie widzimy, poniewa? powtarzamy jak mantr? dziecku, ?e jak b?dzie mia?o jaki? „powa?ny” problem to mo?e na nas liczy?.

I co teraz?

No i nagle okazuje si?, ?e ma i co si? dzieje? Nic, bo my nie mamy o tym najmniejszego poj?cia.

One ju? nas nie zapytaj? o nic. Mog? si? myli? jak ka?dy z nas. Jednak analizuj?c zachowanie rodzica, który przez pierwszych kilka lat bagatelizowa? problemy swojego dziecka, które wydawa?y mu si? niczym w porównaniu z jego kredytami, sk?d dziecko ma wiedzie?, ?e teraz jest odpowiedni moment na rozmow? i tata lub mama znajd? dla niego czas i po?wi?c? mu chwil? na pomoc w problemach.

Najpewniej zacznie szuka? pomocy w?ród rówie?ników, albo mo?e i starszych kolegów, którzy bed? go przekonywa?, ?e te? byli w takiej sytuacji i znaj? rozwi?zanie na k?opoty. Nie b?d? pisa? o czym tutaj my?l?.

St?d ju? nied?uga droga do…depresji, albo innych zaburze?.

Zadajcie sobie jednak jeszcze jedno pytanie.

Sk?d taki dzieciak ma wiedzie?, albo odró?ni? wag? problemu ma?ego od du?ego? Skoro od najm?odszych lat nikt mu tego nie t?umaczy?.

Dla niego wszystkie jego rozterki s? wa?ne, lecz cz?sto ich nie zauwa?amy, t?umacz?c, ?e to nie s? problemy, zamiast usi??? i w DOS?OWNIE 3 MINUTY rozwi?za? „nie(istniej?cy)” problem. Taka krótka chwila, a mo?e nam zaoszcz?dzi? problemów w przysz?o?ci. Dlatego nie bagatelizujmy dzieci?cych problemów, one maj? dla nich wielk? wag?, a my jeste?my od tego, ?eby nauczy?, pokaza? i wyt?umaczy?.

Psycholog, zamiast internetu

Chcia?bym tylko zaznaczy?, ?e jestem ?wiadomy tego, ?e w którym? momencie nasze dzieci, przestan? nam mówi? o wszystkim, a zaczn? si? zwierza? kole?ance z ?awki. Wierz? jednak, ?e mo?liwa jest przyja?? pomi?dzy rodzicem a dzieckiem do pewnego stopnia i, ?e to my, (je?li b?dziemy umieli w odpowiedni sposób nauczy? dziecko), b?dziemy pierwsz? osob?, do której przyjd? po porad?.

Pami?tajcie jednak, ?e je?eli zobaczycie pierwsze objawy nienaturalych zmian u swoich dzieci, to ?adne czytanie bloga nie pomo?e. Specjali?ci po to si? ucz? wiele lat, ?eby pomaga? drugiemu cz?owiekowi, wi?c sko?czmy ze wstydem i zacznijmy chodzi? do psychologów lub innych psychoanalityków, je?eli zachodzi taka potrzeba.

Je?eli spodoba? ci si? ten post, prosz? podziel si? nim na swoim profilu spo?eczno?ciowym, pomo?esz w ten sposób z dotarciem do wi?kszej ilo?ci osób. Dzi?kuje.

Jak si? uczy?, ?eby si? nauczy?.

1 Comment

?edukacja

Temat edukacji w Polsce jest tak rozleg?y i kontrowersyjny, ?e najlepiej by?oby go w ogóle nie porusza?. Ale niestety moje sumienie mi na to nie pozwoli. Nie b?d? przecie? pisa? o zdrowej zupie z kalafiora, której nie jad?em, a co najgorsze, nie potrafi? ugotowa?. Kulinaria zostawmy innym, a sami zajmijmy si? nauk? w szkole.

Dobrze pami?tam jak wygl?da?a moja podstawówka i nie mam na my?li koloru ?cian, tylko, sposób nauki. Du?o wkuwania, ogrom materia?u do przyswojenia (wi?kszo?? do dzisiaj mi si? nie przyda?a), oraz niezapowiedziane kartkówki. Materia?u by?o tyle, ?e cho?by?my siedzieli z nosem w ksi??kach ca?y dzie?, to i tak nie byliby?my w stanie zapami?ta? wszystkiego, co nale?a?oby wiedzie?. Jak w ka?dej szkole zdarza?y si? osoby, które potrafi?y si? przygotowa? zawsze i ze wszystkiego, ale czy dzisiaj pami?taj? ca?? wiedz? przyswojon? w szkole, to g?owy sobie odci?? nie dam.

ZZZ

Je?li byli?cie studentami to na pewno spotkali?cie si? z formu?? 3xZ, czyli „Zaku?, Zda?, Zapomnie?”. Pomimo i? ja studentem nie by?em, (a szkoda komu by to szkodzi?o) to jakby si? tak g??biej zastanowi? to podobn? metod? stosowali?my ju? w podstawówce. Tobie te? na pewno zdarza?o si? wieczorem przegl?da? ostatnie notatki i ksi??ki, bo nagle przypomnia?a? sobie, ?e rano b?dzie sprawdzian z historii. Czemu akurat z historii? Cz?sto miewa?em koszmary zwi?zane z tym przedmiotem, wi?c dlatego. Dzisiaj ch?tnie wybra?bym si? na dodatkowe lekcje o drugiej wojnie ?wiatowej, no ale kiedy? mnie to mniej interesowa?o. ?eby tak cz?owiek móg? cofn?? czas… Dobra bez sentymentów…

A wi?c, notatki zakute, sprawdzian odp?kany, a tydzie? pózniej…no dobra miesi?c pó?niej, nie pami?tasz o czym pisa?a?. Mo?na? Mo?na. Dzisiaj jest niestety podobnie. Szko?a to nie jest miejsce do którego dzieci (szczególnie starsze) chodz? z u?miechem na twarzy. Ucz? si? tam cz?sto rzeczy, które je po prostu nie interesuj?. Ale przyzna? trzeba, ?e ci??ko jest wyt?umaczy? dziecku, ?eby uczy?o si? tablicy mendelejewa na pami??, wszystkich praw fizyki, oraz, ?e musz? zna? ka?de jeziora jakie s? na ?wiecie, dziecko wie, ?e my tej wiedzy nie mamy, wi?c po kija to jemu?

Po pierwsze nic je to nie obchodzi, po drugie je?li kiedy? b?d? chcia?y zwiedzi? owe jeziora, to zajrz? w Google i sprawdz? wszystko co b?d? potrzebowa?y do eksploracji, a po trzecie, to je?eli które? z nich b?dzie chcia?o zosta? chemikiem, to wszystkich pierwiastków i tak si? nauczy jeszcze raz w liceum oraz na studiach.

Jak podaje TVN

Dodatkow? niespodziank? edukacyjn? jest fakt, ?e po zlikwidowaniu 3-letniego gimnazjum, ministerstwo edukacji „wcisn??o t? wiedz?” w dwie ostatnie klasy podstawówki. Uczniowie kompletnie nie maj? czasu na inne ciekawsze zaj?cia jak spotkanie z przyjació?mi, czy sp?dzanie czasu z rodzicami. ?l?cz? w szko?ach kolosaln? ilo?? godzin, a potem jeszcze lekcje maj? do odrobienia. Ka?dy doros?y potrzebuje relaksu i odpoczynku od pracy, i obowi?zków domowych a co z dzie?mi? Tutaj znajdziesz tekst i krótki film które o tym problemie mówi w szerszej perspektywie.

jak si? uczy?

?ród?o https://goo.gl/images/HuHCvr

A teraz kube? zimnej wody na mój pusty ?eb. Je?li pomy?leli?cie, ?e ten post b?dzie jedn? wielk? krytyk? systemu edukacji w Polsce to „nic bardziej mylnego”, jak mówi klasyk.

S? oczywi?cie takie punkty, oprócz wy?ej wymienionych, do których mo?na si? przyczepi?. Rzesza m?drzejszych ode mnie ludzi ma wiele w tym temacie do powiedzenia, wystarczy „wygooglowa?” je?li jeste?cie ciekawi. A teraz czas na pochwa?y. Ojej to nasz system edukacji mo?na chwali??? A taaak mo?na, a nawet trzeba.

Co zosta?o z tamtych lat

Poni?sze przyk?ady pochodz? z mojej powoli siwiej?cej g?owy i stanowi? tylko cz???  wiadomo?ci, które jakim? cudem zachowa?y si? w odm?tach moich szarych komórek. Albo mo?e jakim? cudem mnie zaciekawi?y i dlatego tam zosta?y.

Czego mo?emy dowiedzie? si? na historii w szkole podstawowej:

  • historia drugiej wojny ?wiatowej, chocia? materia?u jest stanowczo za ma?o,
  • jak wygl?da?a mapa ?wiata, a zw?aszcza Europy w poszczególnych wiekach,
  • królowie Polski od pocz?tku naszych dziejów, kto po co, dlaczego i z kim
  • mapa Europy, oraz kto i kiedy by? w?adc? poszczególnych pa?stw,

Czego dowiesz si? na geografii:

  • mapa ?wiata, mapa Europy, nazwy pa?stw oraz ich stolice,
  • najwi?ksze jeziora na ?wiecie,
  • wszystkie morza ?wiata na pami?? (przynajmniej w moich czasach),
  • cie?niny, góry, niziny, wy?yny,
  • najwi?ksze wodospady na ?wiecie,

Jak widzicie, du?o tego nie zosta?o w g?owie, mo?e wy pami?tacie wi?cej. Innych przedmiotów, ani materia?u opisywa? sensu nie widz?, ale przytoczy?em tylko najwa?niejsze o których uczy?em si? w szkole podstawowej i mimo, ?e or?em nie by?em to posiadam o wiele wi?ksz? wiedz? w powy?szych tematach, ni? 80% ludzi, których pozna?em przebywaj?c za granic?. Mowa oczywi?cie o Anglii. A teraz ?eby mnie nikt opatrznie nie zrozumia?, ja nie uwa?am ich za niewykszta?conych ludzi. Nic z tych rzeczy. To nie jest ich wina, ?e w porównaniu z materia?em jaki musz? przyswoi? dzieciaki w Polskich szko?ach ich materia?, delikatnie mówi?c jest okrojony (mowa oczywi?cie o szko?ach równych podstawówce)

Wiedza podstawowa

I nie, nie pozna?em tylko jednej grupy ludzi po Primary school. Rozmawia?em z wieloma lud?mi od takich co maj? kilka klas po takich co sko?czyli…no dobra mo?e nie „Eton”, ale inne uniwersytety. I ci co maj? szersz? wiedz? na temat edukacji, wiedz?, ?e materia? w nauczaniu podstawowym móg?by by? poszerzony, ale s? i tacy (niestety wi?kszo?? bez wzgl?du na wykszta?cenie), którzy pytaj? mnie „A po co mi taka wiedza?”.

Wracaj?c do tematu szko?y, to osobi?cie wybieram i mam nadziej?, ?e wy tak?e, aby nasze dzieci uczy?y si? wi?cej ni? powinni, ni? za ma?o. Chcia?bym, ?eby mój synek wyje?d?aj?c kiedy? na wakacje do Stanów, wiedzia? w jakim mie?cie si? znajduje i jaki to stan. Chcia?bym równie?, ?eby rozumia? ró?nic? mi?dzy u?amkami a procentami. B?d? si? cieszy?, je?li wyje?d?aj?c do Indii, zapami?ta, ?e tam maj? inn? kultur?, oraz obowi?zuje inna strefa czasowa, no i oczywi?cie, ?e znajduje si? w Azji i ma niedaleko do Oceanu Indyjskiego. (to tylko kilka z przyk?adów o jakich mój znajomy nie s?ysza?)

A je?li b?dzie mia? ch?? zwiedzi? Wielk? Brytani?, to b?dzie móg? z g?ow? podniesion? wysoko powiedzie?, ?e przyjecha? z Polski, gdzie w swojej Polskiej szkole od Polskiej nauczycielki dowiedzia? si? jakie maj? tutaj ?wietne krajobrazy i pi?kne stare miasta, które zamierza odwiedzi?.

Teraz mo?ecie mnie zlinczowa? kto ma na to ochot?, I’m ready for this. Takie jest moje zdanie i póki co nie zanosi si? na zmian?.

No to co panie robi? mam?

A teraz wisienka na torcie. Czyli jak pomóc dziecku w przyswajaniu wiedzy, ?eby nie zosta?a ona wydalona razem z drugim ?niadaniem na przerwie, tylko zosta?a z nim…no tak przynajmniej do kolacji :)) Bez wzgl?du na to w jakim kraju mieszkamy, wiedz? mo?emy podzieli? na dwie grupy.

1. Tak?, która nas interesuje i chcemy j? posi??? (np: Jak rozwija si? mózg dziecka?) W tym przypadku z wielk? ochot? i zaanga?owaniem przeczytamy wszystko co znajdziemy na ten temat poniewa? jeste?my ciekawi (no chyba, ?e tylko ja jestem;)

2. Tak?, która nas zupe?nie nie interesuje, ale musimy si? jej nauczy?, gdy? tego wymaga program szkolny, mama chce ?eby?my si? jej nauczyli, lub te? wyk?adowca nam sesji nie zaliczy.

W obu przypadkach z pomocn? d?oni? przychodzi Rados?aw Kotarski. Ksi??ka, któr? sam napisa? i wyda? posiada ogrom konkretnego materia?u, dla którego poswi?ci? kawa? swojego ?ycia. Lektura ta zawiera kilkana?cie metod, dzi?ki którym, potrzebn? nam wiedz?, mo?emy przyswaja? szybciej, oraz co najwa?niejsze, efektywniej. Dzi?ki temu zarówno dzieci w szkole jak i doro?li chc?cy nauczy? si? np: j?zyka obcego, mog? osi?gn?? zamierzone cele du?o ?atwiej, ni? my?l?. Sam po sobie widz? efekty. Dzi?ki niektórym metodom, zaci?gni?tym z ksi??ki, trudniejsze s?ówka z angielskiego zostaj? w g?owie na zawsze.

Z reszt?, co tu du?o gada?, sprawd? co sam autor mówi o ksi??ce pod tym linkiem. A je?li chcesz kupi? egzemplarz, jak?e ciekawej i pe?nej konkretnych metod i przyk?adów lektury, to mo?esz to zrobi? klikaj?c w link poni?ej. I nie zasn??bym spokojnie, je?li nie powiedzia?bym, ?e kupuj?c ksi??k? z poni?szego linku, pomagasz mi zarobi? kilka monet. Je?li nie masz takiej ch?ci, a ksi??ka przyku?a twoj? uwag? (a mam nadziej?, ?e tak bo warto), to znajdziesz j? równie? na stronie Radka. Mówi? to wszystko, poniewa? chc? by? z tob? szczery i nie umiem k?ama?. ?ona mówi, ?e nawet jakbym chcia? j? zdradzi? (czego nie mam zamiaru robi?) to i tak najpierw bym jej o tym powiedzia?…albo mo?e zadzwoni? w trakcie??

TUTAJ ZAMÓW SWÓJ EGZEMPLARZ „W?AM SI? DO MÓZGU”

Ksi??k? t?, warto mie? w swoich zasobach, bez wzgl?du na to, czy wasze dzieci jeszcze si? nie ucz?, czy ju? sko?czy?y szko??. Wiedza w niej zawarta przyda? si? mo?e ka?demu bez wzgl?du na wiek czy p?e?. Ca?? moj? praw? d?oni? podpisuj? si?, i polecam, bo wiem, jak mi ona pomog?a. Serdecznie zach?cam i dzi?kuje tym, którzy dotrwali do ko?ca.

Je?li uwa?asz, ?e wiedza tutaj zawarta przyda si? twoim bliskim, udost?pnij prosz? ten wpis na swoim profilu spo?eczno?ciowym. Dzi?kuje.

 

Photo by Roman Mager on Unsplash