Warning: array_merge(): Argument #2 is not an array in /home/nostress/domains/nostressbaby.com/public_html/wp-content/plugins/cookie-notice/cookie-notice.php on line 102
Blog - Strona 2 z 10 -

P?acz?cy niemowlak, czyli czego nie robi?.

Normalnie nie uwierzycie w to co teraz napisz?, ale znam rodziców, których irytuje p?acz ich w?asnego dziecka…

Jak tak mo?na

Nie, to dziecko nie ma o?miu lat i nie wo?a nowego tableta, krzycz?c przy tym na ca?? wie?. Nie, to dziecko nie ma równie? czterech lat i nie upiera si? przy zakupie nowej zabawki, któr? widzia? w sklepie.

To dziecko ma zaledwie siedem miesi?cy i nie potrafi jeszcze powiedzie? co mu dolega (szok co nie?). No jako? nie dla rodziców dziecka. Ci?gle s?ysz? zdanie. „No i dlaczego znowu p?aczesz??” Ciekawe kiedy im odpowie??

Pomijam fakt w jakim kraju jeszcze obecnie mieszkam, wi?c pomin? równie? narodowo?? owych s?siadów….no i wygada?em si?, ?e mieszkaj? bardzo blisko mnie. No nie umiem trzyma? j?zyka za z?bami….egrrrhmmm

Ale mniejsza o to sk?d pochodz? i co robi?. Ich dziecko, ich sprawa, nie lubi? wtr?ca? si? w nie swoje ?ycie, ale patrze?, a raczej s?ucha? to codziennie, nie jest ?atwo.

Ka?dy wychowuje swoje dzieci wed?ug w?asnego uznania, ale na kurze jajka, trzeba si? wykaza? zdrowym rozs?dkiem, szczególnie w sytuacji, kiedy dotyczy to niemowlaka, do jasnej anielci.

Pisz? tego bloga od pocz?tku z my?l?, ?e trafi on do odpowiedniej grupy ludzi (inteligentnych ludzi) którzy rozumiej?, ?e wychowanie dziecka nale?y do naszych obowi?zków. Nie do szko?y, babci, ciotki, psa czy innego wspó?lokatora. Dlatego podejrzewam, ?e nie ma tutaj w?ród czytelników osób, które maj? podobny problem, a mianowicie, ?e irytuje was p?acz waszego dziecka (niemowlaka)

Je?li jednak macie w?ród znajomych, lub rodziny osoby, które zetkn??y si? z tak? przypad?o?ci?, to niestety maj? one powa?ny problem i to wy mo?ecie by? osob?, która mo?e im to u?wiadomi?.

p?acz?ce dziecko

Przechodzi?em przez to tak jak wy

I ?eby mnie dobrze zrozumieli wszyscy eksperci od „p?acz?cych dzieci”, sam jestem ojcem i wiem i pami?tam, ?e czasami emocje bior? gór?. Niemowlak najedzony, przebrany, ciep?o w pupk?, preparat na kolk? podany, dzi?s?a posmarowane ?elem, a jemu dalej ?le. Niby wszystko zrobi?a?, co by?a? w stanie zrobi? a cherubince ci?gle niedobrze. Cierpliwo?? si? ko?czy, pomys?y równie?, z?o?? narasta, rozgl?dasz si? za partnerem, na którym jeszcze mog?aby? si? wy?adowa?, ale on nie nadchodzi. Nerwy s? na wyczerpaniu, zerkasz na drzwi od balkonu, analizuj?c jednocze?nie ilo?? z?ama? po upadku z 3-ego pi?tra. Dos?ownie za chwilk? nast?pi erupcja wulkanu, a zamiast ?ez rado?ci z powodu szcz??cia jakie trzymasz na r?kach, z oczu poleje si? lawa nienawi?ci, na to niewinne bezbronne dziecko, któremu jest co? tam chwilowo nie na r?k?.

(wyobra?nia mnie ponios?a, znacznie za daleko)

Znasz to? Pami?tasz takie momenty? Prze?y?a? takie chwile? To wiesz, ju?, ?e ani tobie, ani tym bardziej dziecku, twój stres i nerwy nie przynios?y ?adnych korzy?ci. Ty o ma?o nie eksplodowa?a?, dziecko zanosi?o si? w p?aczu najprawdopodobniej jeszcze bardziej, poniewa? czu?o stres rodzica, a problem jak by? tak zosta?.

Co im dolega?

Ja nie wiem, co dolega waszym maluchom. Ale za ka?dym razem, gdy my?limy, ?e wszystkie potrzeby zosta?y zaspokojone, a one dalej p?acz?, to co? je definitywnie denerwuje i najgorsz? z mo?liwych wyj?? jest pokazanie dziecku, ?e nie panujemy nad tym. Oczywi?cie niemowlak nie b?dzie tego widzia?, ale b?dzie to wyczuwa? i to, jak ju? pisa?em wy?ej nie poprawi naszej sytuacji.

Mam wielk? nadziej?, ?e osób, które potrzebuj? wskazówek w tej konkretnej sytuacji, b?dzie znacz?co ma?a ilo??, ale je?eli jednak si? znajd? to napisz? kilka rzeczy pod spodem, które mo?na spróbowa? zanim wyrwiemy sobie wszystkie siwe w?osy z g?owy.

Niemowlak (jak ka?da inna osoba ma?a czy du?a) potrzebuje blisko?ci, mi?o?ci, pokarmu, zrozumienia, czysto?ci i snu. W ka?dej z tych kategorii s? dodatkowo setki innych zagadnie?, ale nie czas i miejsce na takie wywody. Je?eli wszystkie te rzeczy zostan? zaspokojone, nie ma mo?liwo?ci (niestety tylko w teorii), aby dziecko by?o niezadowolone.

Uspokój mnie

  • blisko?? – Dziecko od pocz?cia nie wie co si? dzieje. Jego mózg dzia?a podobnie jak nasz, czyli próbuje broni? si? przed nieznanym. W pierwszych miesi?cach jeste?my im potrzebni jak kawa matce nad ranem. Zw?aszcza mama, z któr? sp?dzi? ostatnie 9 miesi?cy, i zna j?, ?e tak kolokwialnie powiem, od ?rodka. S?yszy g?os, który rozpoznaje, czuje zapach, które czu?o przed wyj?ciem na ?wiat, a tak?e rozpoznaje bicie serca, pod którym ros?o. Co tu wi?cej pisa?, blisko?? jest mu potrzebna przez ca?y czas, wi?c trzeba mu j? zapewni?.
  • mi?o?? – no chyba nie b?d? pisa?, ?e ka?dy jej potrzebuje, bana?y to nie na tym blogu (no mo?e czasami). Niemowlak szczególnie jej pragnie i nawet jak nie rozumie co si? do niego mówi, to sposób w jaki b?dziemy mówi?, b?dzie ?agodny i mi?y. Male?stwo, które jest kochane, b?dzie czu?o bezpiecze?stwo jakie niesie okazywana mi?o??. Tutaj mo?ecie przeczyta? tak?e, dlaczego powinni?my mówi?  dzieciom Kocham ci?.
  • pokarm – Nie chc? si? wypowiada?, czy karmienie piersi?, czy MM jest lepsze same musicie wiedzie? co jest dla waszych pociech najwa?niejsze. Natomiast jedno jest pewne, mianowicie fakt, ?e g?ód u dziecka wyst?puje stosunkowo cz?sto i trzeba by? czujnym i uwa?nym na t? jak?e wa?n? cz??? z ?ycia niemowlaka.
  • zrozumienie –  Je?li wydaje ci si?, ?e ci??ko jest zrozumie? niemowlaka, to na pewno masz racj?. Natomiast je?li my?lisz, ?e to jest proste, to te? masz racj?. Wszystko to w co wierzysz, jest mo?liwe, wi?c je?li b?dziesz chcie? zrozumie? potrzeby twojego dziecka, to przy niewielkim (no mo?e nie, a? takim niewielkim) wysi?ku, na pewno uda ci si? odgadn??, o co chodzi. P?acz jest najcz?stszym odruchem, przy niewygodzie, ale nie jedynym. Popatrz uwa?nie, i poobserwuj co robi male?stwo, gdy zaczyna robi? si? „niebezpiecznie”. Czasami jest ?atwo to znale??, a czasami nie, niestety nie ma z?otego ?rodka.
  • czysto?? i sen – Po??czona kompilacja czysto?ci i snu jest niezb?dna do prawid?owego rozwoju dziecka. Ile czasu na dob? niemowlaki powinny sp?dza? na sen, znajdziesz na na innych 14523 blogach, wi?c nie b?de tego przepisywa?, ale tak samo jak nam rodzicom, ?pi si? lepiej gdy jeste?my od?wie?eni, tak i niemowlakowi, b?dzie o niebo lepiej. Oczywi?cie dziecko trzeba kilkana?cie razy dziennie dogl?da?, przewija? po ka?dym „wypadku” i my? wra?liwe okolice (no i trafi? mi si? bana?).

Wyrzyna mi si? jedynka

Ostatni? rzecz?, jaka przychodzi mi do g?owy s? z?bki. Jest to jeden z najgorszych dla niemowlaka okresów, gdy zaczynaj? sie one wyrzyna?. Ból jest pewnie nie do opisania. Sam tego nie pami?tam, wi?c trudno mi to sobie wyobrazi?. Jest to równie? ci??ki okres dla rodziców (cz?sto rodzice prze?ywaj? to gorzej ni? dzieci). Nieprzespane noce, p?acz po kilka godzin dziennie, marudzenie dziecka, to tylko kilka mo?liwo?ci. Trzeba to prze?y? jednak z podniesion? g?ow?. Najlepiej zaopatrzy? si? w odpowiedni? ilo?? gryzaków, ma?ci rekomendowanych przez znajomych z Instagrama , apap z kiosku (dla osób doros?ych) oraz innych  sprawdzonych rzeczy, jakie znajdziecie, na wyrzynaj?ce si? kie?ki.

Wszystkie tutaj wymienione sprawy, s? tylko cz??ci? (uwa?am najwa?niejsz?), jakie potrzebuje niemowlak do codziennego funkcjonowania w poznawaniu ?wiata. Je?li wszystkie wymienione zgadnienia zosta?y zaspokojone, a dziecko nadal nie powstrzymuje si? do p?aczu, to trzeba zachowa? cierpliwo?? i spróbowa? poszuka? przyczyny gdzie indziej.

PAMI?TAJ ; NERWY, KRZYK NA DZIECKO ORAZ CI?G?E PYTANIE NIEMOWLAKA CO MU JEST, NIE POMO?E!!! 

To jak walenie g?ow? w mur. ?ciana stoi dalej, a ty masz ból g?owy.

Je?li spodoba? ci si? ten post i chcesz si? nim podzieli?, to udost?pnij go prosze na swoim profilu spo?eczno?ciowym. Z góry dzi?kuje za okazan? ch?? 🙂

 

Photo by Shelbey Miller on Unsplash

 

 

 

 

 

 

 

 

Depresja u dzieci, coraz wi?cej przypadków.

Strasznie ci??ki temat, ale niestety dotyczy coraz wi?kszej ilo?ci nastolatków, a tak?e i m?odszych dzieci, wi?c milcze? nie wolno. Niestety pomimo, zatrwa?aj?cych statystyk które mówi? nawet o 1.5 miliona osób chorych na depresj? w Polsce (?ród?o), my wci?? nie wierzymy, ?e taki problem istnieje, zw?aszcza je?li chodzi o dzieci.

Wujek dobra rada

Na wszystkie symptomy, które mog?yby wskazywa? chorob?, potrafimy znale?? inn? odpowied?. Najcz??ciej tak?, któr? znajdziemy w internecie na pierwszej stronie u doktora „Google”. I ju? jeste?my o?wieceni. Wiemy co dolega naszemu 10-cio latkowi, który od kilku miesi?cy chodzi zbity, gorzej si? uczy, mniej jada, coraz cz??ciej si? z nami k?óci, a na dodatek ma problemy ze snem.

Dorasta przecie?, „no big deal”. Ja te? dorasta?em/am, i nic takiego si? nie sta?o. B?dzie si? przekomarza? z nami przez jaki? czas i mu przejdzie.

Niestety problemy same z regu?y nie przechodz?. Depresja mo?e si? pog??bia?, a? w ko?cu doprowadzi? do takiego stanu, nasze dziecko, ?e ju? nie b?dzie z nim kontaktu bezpo?redniego, co w najgorszym z mo?liwych sceariuszy sko?czy si? schizofreni?.

depresja

Jest lekiem na ca?e z?o

Ale spokojnie, nie jestem tu od straszenia was, tylko od tego, ?eby opisa? swój punkt widzenia sprawy, a zw?aszcza jak zapobiega? problemom.

Co jest najlepszym lekarstwem na wszystko? Uwa?am (zreszt? nie tylko ja ale 99% psychologów),?e rozmowa z dzieckiem od najm?odszych lat, jest niezb?dnym czynnikiem, aby wspólnie kroczy?, t? sam? drog? rozumowania, a przede wszystkim wiedzie? co odczuwa nasze dziecko. Czyli znowu k?ania nam si? moja kochana empatia. Przez takie rozmowy z naszymi najm?odszymi, mo?emy szybciej zlokalizowa? problem, jaki narasta w ich g?owie i reagowa? zgodnie z tym co w danej sytuacji uwa?amy za stosowne.

Na przyk?ad. Dziecko pok?óci?o si? w szkole z koleg? i dosta? od niego „kuksa?ca”, to bierzesz kij do baseball’a, kominiark? i zaczajasz si? pod domem gówniarza…. yyy to znaczy, to w?a?nie podpowiada mi serce, ale rozum atakuje z drugiej strony i uspokaja moje chwilowe emocje, wi?c na spokojnie mo?na spraw? omówi? z dzieckiem.

Potrzeby dziecka

Jeszcze raz wró?my na chwilk? do rozmowy. Dziecko potrzebuje tego bardziej ni? nam si? wydaje. Dopóki jest ma?e, jeste?my jego jedynymi przyjació?mi i nawet je?li chodz?c do przedszkola mówi, ?e ma swoich kolegów, to ono jeszcze nie wie co to znaczy zwierza? si? ze swoich smutków i problemów drugiemu dziecku.

Jako? ci??ko mi sobie wyobrazi? mojego 4-latka na drabince na placu zabaw, który mówi Alexowi, ?e mama nie zrobi?a mu wczoraj nale?ników, tylko pierogi. Pr?dzej przyjdzie do mnie z tym samym problemem 🙂    (A to ci mama niedobra)

Tu zaczyna si? nasza rola, w której zrobimy:

a) z anielsk? cierpliwo?ci?, wys?uchamy naszej pociechy i znajdziemy rozwi?zanie jego problemu. Oczywi?cie, nie mo?emy wszystkiego robi? za dzieci. Samodzielno??, w tym wypadku pe?ni istotn? rol?. Dziecko musi wiedzie?, ?e jeste?my obok i s?u?ymy pomoc? i porad?, ale wszystkiego za nie, nie za?atwimy. Zw?aszcza je?li dziecko jest ju? starsze, najgorszym co mo?emy zrobi? to spróbowa? mu pomóc w nieodpowiedni sposób szkodz?c przy tym. Na przyk?ad wy?ej wymienionym Baseball’em 🙂

b) nie chc? u?ywa? nieodpowiednich s?ów, ale powiem krótko „ola? spraw?”. Jest to niestety cz?sto wybierana opcja przez rodziców, wiem, bo te? anio?kiem nie jestem i zdarza si?, ?e zbagatelizuje problem, który w moich oczach nie istnieje. Dziecko jednak nie ma takiej ?wiadomo?ci i dla niego, nawet nie taki kolor kredki, mo?e sko?czy? si? p?aczem.

Analiza sytuacji

Jak tak pomy?le? na spokojnie, to problemy naszych przedszkolaków, tak naprawd? nie istniej? w naszych oczach. Nie takie buty, nie takie kredki, tego nie zjem, tamtego nie wypij?. Przecie? to wszystko b?ahostki, z którymi same powinny sobie poradzi?.

-Przyjd? do mnie jak b?dziesz mie? wi?kszy problem-

Takie s?owa cz?sto padaj? z naszych ust, gdy nie mamy czasu na 5-cio minutow? rozmow?. A co to jest wi?kszy problem? Na przyk?ad jak kto? je b?dzie zaczepia? w szkole, albo nauczycielka b?dzie wyj?tkowo surowa dla nich. Gdy b?dzie mia?o problem z matematyk?, albo innym przedmiotem, wtedy mo?emy porozmawia?. Cho? zdarza si?, ?e jeste?my tak zapracowani, albo zm?czeni, ?e nam si? za bardzo nie chce, zastanawia?  i t?umaczy? dziecku, wszystkich równa?. Przecie? do szko?y chodzili?my 20 lat temu (kto jak kto:)

Wi?c odk?adamy kolejne „mniej istotne” sprawy na potem, ale problemów nie widzimy, poniewa? powtarzamy jak mantr? dziecku, ?e jak b?dzie mia?o jaki? „powa?ny” problem to mo?e na nas liczy?.

I co teraz?

No i nagle okazuje si?, ?e ma i co si? dzieje? Nic, bo my nie mamy o tym najmniejszego poj?cia.

One ju? nas nie zapytaj? o nic. Mog? si? myli? jak ka?dy z nas. Jednak analizuj?c zachowanie rodzica, który przez pierwszych kilka lat bagatelizowa? problemy swojego dziecka, które wydawa?y mu si? niczym w porównaniu z jego kredytami, sk?d dziecko ma wiedzie?, ?e teraz jest odpowiedni moment na rozmow? i tata lub mama znajd? dla niego czas i po?wi?c? mu chwil? na pomoc w problemach.

Najpewniej zacznie szuka? pomocy w?ród rówie?ników, albo mo?e i starszych kolegów, którzy bed? go przekonywa?, ?e te? byli w takiej sytuacji i znaj? rozwi?zanie na k?opoty. Nie b?d? pisa? o czym tutaj my?l?.

St?d ju? nied?uga droga do…depresji, albo innych zaburze?.

Zadajcie sobie jednak jeszcze jedno pytanie.

Sk?d taki dzieciak ma wiedzie?, albo odró?ni? wag? problemu ma?ego od du?ego? Skoro od najm?odszych lat nikt mu tego nie t?umaczy?.

Dla niego wszystkie jego rozterki s? wa?ne, lecz cz?sto ich nie zauwa?amy, t?umacz?c, ?e to nie s? problemy, zamiast usi??? i w DOS?OWNIE 3 MINUTY rozwi?za? „nie(istniej?cy)” problem. Taka krótka chwila, a mo?e nam zaoszcz?dzi? problemów w przysz?o?ci. Dlatego nie bagatelizujmy dzieci?cych problemów, one maj? dla nich wielk? wag?, a my jeste?my od tego, ?eby nauczy?, pokaza? i wyt?umaczy?.

Psycholog, zamiast internetu

Chcia?bym tylko zaznaczy?, ?e jestem ?wiadomy tego, ?e w którym? momencie nasze dzieci, przestan? nam mówi? o wszystkim, a zaczn? si? zwierza? kole?ance z ?awki. Wierz? jednak, ?e mo?liwa jest przyja?? pomi?dzy rodzicem a dzieckiem do pewnego stopnia i, ?e to my, (je?li b?dziemy umieli w odpowiedni sposób nauczy? dziecko), b?dziemy pierwsz? osob?, do której przyjd? po porad?.

Pami?tajcie jednak, ?e je?eli zobaczycie pierwsze objawy nienaturalych zmian u swoich dzieci, to ?adne czytanie bloga nie pomo?e. Specjali?ci po to si? ucz? wiele lat, ?eby pomaga? drugiemu cz?owiekowi, wi?c sko?czmy ze wstydem i zacznijmy chodzi? do psychologów lub innych psychoanalityków, je?eli zachodzi taka potrzeba.

Je?eli spodoba? ci si? ten post, prosz? podziel si? nim na swoim profilu spo?eczno?ciowym, pomo?esz w ten sposób z dotarciem do wi?kszej ilo?ci osób. Dzi?kuje.

Jak si? uczy?, ?eby si? nauczy?.

1 Comment

?edukacja

Temat edukacji w Polsce jest tak rozleg?y i kontrowersyjny, ?e najlepiej by?oby go w ogóle nie porusza?. Ale niestety moje sumienie mi na to nie pozwoli. Nie b?d? przecie? pisa? o zdrowej zupie z kalafiora, której nie jad?em, a co najgorsze, nie potrafi? ugotowa?. Kulinaria zostawmy innym, a sami zajmijmy si? nauk? w szkole.

Dobrze pami?tam jak wygl?da?a moja podstawówka i nie mam na my?li koloru ?cian, tylko, sposób nauki. Du?o wkuwania, ogrom materia?u do przyswojenia (wi?kszo?? do dzisiaj mi si? nie przyda?a), oraz niezapowiedziane kartkówki. Materia?u by?o tyle, ?e cho?by?my siedzieli z nosem w ksi??kach ca?y dzie?, to i tak nie byliby?my w stanie zapami?ta? wszystkiego, co nale?a?oby wiedzie?. Jak w ka?dej szkole zdarza?y si? osoby, które potrafi?y si? przygotowa? zawsze i ze wszystkiego, ale czy dzisiaj pami?taj? ca?? wiedz? przyswojon? w szkole, to g?owy sobie odci?? nie dam.

ZZZ

Je?li byli?cie studentami to na pewno spotkali?cie si? z formu?? 3xZ, czyli „Zaku?, Zda?, Zapomnie?”. Pomimo i? ja studentem nie by?em, (a szkoda komu by to szkodzi?o) to jakby si? tak g??biej zastanowi? to podobn? metod? stosowali?my ju? w podstawówce. Tobie te? na pewno zdarza?o si? wieczorem przegl?da? ostatnie notatki i ksi??ki, bo nagle przypomnia?a? sobie, ?e rano b?dzie sprawdzian z historii. Czemu akurat z historii? Cz?sto miewa?em koszmary zwi?zane z tym przedmiotem, wi?c dlatego. Dzisiaj ch?tnie wybra?bym si? na dodatkowe lekcje o drugiej wojnie ?wiatowej, no ale kiedy? mnie to mniej interesowa?o. ?eby tak cz?owiek móg? cofn?? czas… Dobra bez sentymentów…

A wi?c, notatki zakute, sprawdzian odp?kany, a tydzie? pózniej…no dobra miesi?c pó?niej, nie pami?tasz o czym pisa?a?. Mo?na? Mo?na. Dzisiaj jest niestety podobnie. Szko?a to nie jest miejsce do którego dzieci (szczególnie starsze) chodz? z u?miechem na twarzy. Ucz? si? tam cz?sto rzeczy, które je po prostu nie interesuj?. Ale przyzna? trzeba, ?e ci??ko jest wyt?umaczy? dziecku, ?eby uczy?o si? tablicy mendelejewa na pami??, wszystkich praw fizyki, oraz, ?e musz? zna? ka?de jeziora jakie s? na ?wiecie, dziecko wie, ?e my tej wiedzy nie mamy, wi?c po kija to jemu?

Po pierwsze nic je to nie obchodzi, po drugie je?li kiedy? b?d? chcia?y zwiedzi? owe jeziora, to zajrz? w Google i sprawdz? wszystko co b?d? potrzebowa?y do eksploracji, a po trzecie, to je?eli które? z nich b?dzie chcia?o zosta? chemikiem, to wszystkich pierwiastków i tak si? nauczy jeszcze raz w liceum oraz na studiach.

Jak podaje TVN

Dodatkow? niespodziank? edukacyjn? jest fakt, ?e po zlikwidowaniu 3-letniego gimnazjum, ministerstwo edukacji „wcisn??o t? wiedz?” w dwie ostatnie klasy podstawówki. Uczniowie kompletnie nie maj? czasu na inne ciekawsze zaj?cia jak spotkanie z przyjació?mi, czy sp?dzanie czasu z rodzicami. ?l?cz? w szko?ach kolosaln? ilo?? godzin, a potem jeszcze lekcje maj? do odrobienia. Ka?dy doros?y potrzebuje relaksu i odpoczynku od pracy, i obowi?zków domowych a co z dzie?mi? Tutaj znajdziesz tekst i krótki film które o tym problemie mówi w szerszej perspektywie.

jak si? uczy?

?ród?o https://goo.gl/images/HuHCvr

A teraz kube? zimnej wody na mój pusty ?eb. Je?li pomy?leli?cie, ?e ten post b?dzie jedn? wielk? krytyk? systemu edukacji w Polsce to „nic bardziej mylnego”, jak mówi klasyk.

S? oczywi?cie takie punkty, oprócz wy?ej wymienionych, do których mo?na si? przyczepi?. Rzesza m?drzejszych ode mnie ludzi ma wiele w tym temacie do powiedzenia, wystarczy „wygooglowa?” je?li jeste?cie ciekawi. A teraz czas na pochwa?y. Ojej to nasz system edukacji mo?na chwali??? A taaak mo?na, a nawet trzeba.

Co zosta?o z tamtych lat

Poni?sze przyk?ady pochodz? z mojej powoli siwiej?cej g?owy i stanowi? tylko cz???  wiadomo?ci, które jakim? cudem zachowa?y si? w odm?tach moich szarych komórek. Albo mo?e jakim? cudem mnie zaciekawi?y i dlatego tam zosta?y.

Czego mo?emy dowiedzie? si? na historii w szkole podstawowej:

  • historia drugiej wojny ?wiatowej, chocia? materia?u jest stanowczo za ma?o,
  • jak wygl?da?a mapa ?wiata, a zw?aszcza Europy w poszczególnych wiekach,
  • królowie Polski od pocz?tku naszych dziejów, kto po co, dlaczego i z kim
  • mapa Europy, oraz kto i kiedy by? w?adc? poszczególnych pa?stw,

Czego dowiesz si? na geografii:

  • mapa ?wiata, mapa Europy, nazwy pa?stw oraz ich stolice,
  • najwi?ksze jeziora na ?wiecie,
  • wszystkie morza ?wiata na pami?? (przynajmniej w moich czasach),
  • cie?niny, góry, niziny, wy?yny,
  • najwi?ksze wodospady na ?wiecie,

Jak widzicie, du?o tego nie zosta?o w g?owie, mo?e wy pami?tacie wi?cej. Innych przedmiotów, ani materia?u opisywa? sensu nie widz?, ale przytoczy?em tylko najwa?niejsze o których uczy?em si? w szkole podstawowej i mimo, ?e or?em nie by?em to posiadam o wiele wi?ksz? wiedz? w powy?szych tematach, ni? 80% ludzi, których pozna?em przebywaj?c za granic?. Mowa oczywi?cie o Anglii. A teraz ?eby mnie nikt opatrznie nie zrozumia?, ja nie uwa?am ich za niewykszta?conych ludzi. Nic z tych rzeczy. To nie jest ich wina, ?e w porównaniu z materia?em jaki musz? przyswoi? dzieciaki w Polskich szko?ach ich materia?, delikatnie mówi?c jest okrojony (mowa oczywi?cie o szko?ach równych podstawówce)

Wiedza podstawowa

I nie, nie pozna?em tylko jednej grupy ludzi po Primary school. Rozmawia?em z wieloma lud?mi od takich co maj? kilka klas po takich co sko?czyli…no dobra mo?e nie „Eton”, ale inne uniwersytety. I ci co maj? szersz? wiedz? na temat edukacji, wiedz?, ?e materia? w nauczaniu podstawowym móg?by by? poszerzony, ale s? i tacy (niestety wi?kszo?? bez wzgl?du na wykszta?cenie), którzy pytaj? mnie „A po co mi taka wiedza?”.

Wracaj?c do tematu szko?y, to osobi?cie wybieram i mam nadziej?, ?e wy tak?e, aby nasze dzieci uczy?y si? wi?cej ni? powinni, ni? za ma?o. Chcia?bym, ?eby mój synek wyje?d?aj?c kiedy? na wakacje do Stanów, wiedzia? w jakim mie?cie si? znajduje i jaki to stan. Chcia?bym równie?, ?eby rozumia? ró?nic? mi?dzy u?amkami a procentami. B?d? si? cieszy?, je?li wyje?d?aj?c do Indii, zapami?ta, ?e tam maj? inn? kultur?, oraz obowi?zuje inna strefa czasowa, no i oczywi?cie, ?e znajduje si? w Azji i ma niedaleko do Oceanu Indyjskiego. (to tylko kilka z przyk?adów o jakich mój znajomy nie s?ysza?)

A je?li b?dzie mia? ch?? zwiedzi? Wielk? Brytani?, to b?dzie móg? z g?ow? podniesion? wysoko powiedzie?, ?e przyjecha? z Polski, gdzie w swojej Polskiej szkole od Polskiej nauczycielki dowiedzia? si? jakie maj? tutaj ?wietne krajobrazy i pi?kne stare miasta, które zamierza odwiedzi?.

Teraz mo?ecie mnie zlinczowa? kto ma na to ochot?, I’m ready for this. Takie jest moje zdanie i póki co nie zanosi si? na zmian?.

No to co panie robi? mam?

A teraz wisienka na torcie. Czyli jak pomóc dziecku w przyswajaniu wiedzy, ?eby nie zosta?a ona wydalona razem z drugim ?niadaniem na przerwie, tylko zosta?a z nim…no tak przynajmniej do kolacji :)) Bez wzgl?du na to w jakim kraju mieszkamy, wiedz? mo?emy podzieli? na dwie grupy.

1. Tak?, która nas interesuje i chcemy j? posi??? (np: Jak rozwija si? mózg dziecka?) W tym przypadku z wielk? ochot? i zaanga?owaniem przeczytamy wszystko co znajdziemy na ten temat poniewa? jeste?my ciekawi (no chyba, ?e tylko ja jestem;)

2. Tak?, która nas zupe?nie nie interesuje, ale musimy si? jej nauczy?, gdy? tego wymaga program szkolny, mama chce ?eby?my si? jej nauczyli, lub te? wyk?adowca nam sesji nie zaliczy.

W obu przypadkach z pomocn? d?oni? przychodzi Rados?aw Kotarski. Ksi??ka, któr? sam napisa? i wyda? posiada ogrom konkretnego materia?u, dla którego poswi?ci? kawa? swojego ?ycia. Lektura ta zawiera kilkana?cie metod, dzi?ki którym, potrzebn? nam wiedz?, mo?emy przyswaja? szybciej, oraz co najwa?niejsze, efektywniej. Dzi?ki temu zarówno dzieci w szkole jak i doro?li chc?cy nauczy? si? np: j?zyka obcego, mog? osi?gn?? zamierzone cele du?o ?atwiej, ni? my?l?. Sam po sobie widz? efekty. Dzi?ki niektórym metodom, zaci?gni?tym z ksi??ki, trudniejsze s?ówka z angielskiego zostaj? w g?owie na zawsze.

Z reszt?, co tu du?o gada?, sprawd? co sam autor mówi o ksi??ce pod tym linkiem. A je?li chcesz kupi? egzemplarz, jak?e ciekawej i pe?nej konkretnych metod i przyk?adów lektury, to mo?esz to zrobi? klikaj?c w link poni?ej. I nie zasn??bym spokojnie, je?li nie powiedzia?bym, ?e kupuj?c ksi??k? z poni?szego linku, pomagasz mi zarobi? kilka monet. Je?li nie masz takiej ch?ci, a ksi??ka przyku?a twoj? uwag? (a mam nadziej?, ?e tak bo warto), to znajdziesz j? równie? na stronie Radka. Mówi? to wszystko, poniewa? chc? by? z tob? szczery i nie umiem k?ama?. ?ona mówi, ?e nawet jakbym chcia? j? zdradzi? (czego nie mam zamiaru robi?) to i tak najpierw bym jej o tym powiedzia?…albo mo?e zadzwoni? w trakcie??

TUTAJ ZAMÓW SWÓJ EGZEMPLARZ „W?AM SI? DO MÓZGU”

Ksi??k? t?, warto mie? w swoich zasobach, bez wzgl?du na to, czy wasze dzieci jeszcze si? nie ucz?, czy ju? sko?czy?y szko??. Wiedza w niej zawarta przyda? si? mo?e ka?demu bez wzgl?du na wiek czy p?e?. Ca?? moj? praw? d?oni? podpisuj? si?, i polecam, bo wiem, jak mi ona pomog?a. Serdecznie zach?cam i dzi?kuje tym, którzy dotrwali do ko?ca.

Je?li uwa?asz, ?e wiedza tutaj zawarta przyda si? twoim bliskim, udost?pnij prosz? ten wpis na swoim profilu spo?eczno?ciowym. Dzi?kuje.

 

Photo by Roman Mager on Unsplash

Decyzja, malujemy na niebiesko, czyli R.K. #05

Decyzja nale?y do ciebie, czyli kiedy dziecko chce koniecznie postawi? na swoim i nikomu nie pozwoli zmieni? jego postanowienia. Wejd?my w rol? matki Jadwigi i synka Kacpra. postanowione zmieniaj? kolor ?ciany w pokoju Kacpra. Szkrab chce…a tam chce, ??da niebieskiego, a Jadzia widzi to w zieleni.

Moim skromnym zdaniem, dziecko mo?e decydowa?, ale od pewnego wieku dopiero. Od jakiego nie wiem, ale naszemu bym nie pozwoli?, bo ?ciany wygl?da?y by jak ramówka z Disney Junior, a tego moje oczy mog?yby nie wytrzyma?.

Przyk?ady jak zawsze

Je?li nie zgadzasz si? z decyzj? malca, wyt?umacz dlaczego. Dziecko to te? cz?owiek, mo?e troszk? mniejszy od nas (chocia? ode mnie nie wiele mniejszy), ale tak samo jak i doros?y, potrzebuje odpowiedzi i lubi wiedzie? na czym stoi.

decyzja

Przyk?ady negowania decyzji podj?tej przez dziecko.

Numero uno: Synku nie pomaluje ci ?cian na kolor niebieski bo:

  • go nie lubi?,
  • nie b?dzie pasowa? do zas?on,
  • nie komponuje si? z meblami,
  • ja wol? zielony,
  • to jest zimny kolor,
  • nie mo?e by? niebieski, tato go nie lubi,
  • jak to b?dzie wygl?da?o,

Przepraszam za wyra?enie, ale wszystkie powy?ej wymienione powody negacji dziecko ma centralnie w dupie. Ono chce niebiesk? ?cian? i koniec. Je?eli wi?c nadal uwa?asz, ?e twoje zdanie jest wa?niejsze i nie chcesz pos?ucha? dziecka, to nie narzucaj swojego na si?? tylko spróbuj nakierowa? z niebieskiego na zielony. Zaraz si? dowiesz jak mo?na to zrobi?, ale najpierw przyk?ad numero dos, czyli jak traktuje ci? twój szef 🙂

Przyk?ady u doros?ych

Masz do wykonania zadanie, które zajmie ci 4 godziny, przychodzi boss i zmienia twoj? koncepcj?, która teraz zajmie ci 8 godzin. Co us?ysza?a? od „wszystko wiedz?cego”.

  • nie podoba mi si? twoje rozwi?zanie,
  • tutaj masz wytyczne jak ma to by? wykonane
  • twoje rozwi?zanie mog?oby by? dobre, ale moje jest lepsze
  • nie jeste? u siebie, rób co mówi?,

By? mo?e twój szef nie jest starym bucem z ogromnie kr?c?cym si? lokiem na w?sach, wi?c brzmi nieco inaczej, a mo?e nawet rozumie twoje podej?cie, ale to dalej osoba rz?dz?ca, wi?c:

  • twoje rozwi?zanie sprawdzimy nast?pnym razem, a dzisiaj prosz? zrobi? tak,
  • podoba mi si?, ?e jeste? kreatywna, ale ja podlegam pod zarz?d, wi?c przykro mi zrób to w ten sposób,

Niestety tutaj twoja decyzja zosta?a obalona. Podlegasz pod innych, wi?c musisz si? dostosowa?. Jakie s? twoje odczucia? Postaraj si? wyobrazi? siebie w podobnej sytuacji u siebie w pracy i zastanów si? jakby? si? czu?a gdyby? nie mog?a zrobi? tego zadania po swojemu, wiedz?c, ?e te? b?dzie zrobione dobrze, a mo?e nawet i lepiej oraz szybciej, i zaoszcz?dzi?aby? czas, który mog?aby? sp?dzi? na Instagramie

Z dzieckiem mo?na inaczej

Wró?my wi?c do tej paskudnej niebieskiej ?ciany. Dziecko odczuwa dok?adnie to samo co ty przed chwil?. Stawiasz swoje zdanie nad jego. Mimo, ?e to jego pokój i to on b?dzie w nim spa?, bawi? si?, jad? i co tam jeszcze mo?liwe. No dobra, je?li nadal chcesz zielono w pokoju dziecka, to naprowad? go samego tak ?eby by? z niego zadowolony.

  • Jadwiga – jaki kolor ci si? podoba
  • Kacper – niebieski jest najlepszy
  • J – niebieski, bardzo ?adnie (chocia? tak nie uwa?asz)
  • K – taki ciemny bym chcia?
  • J – poka? na zabawkach jaki to kolor
  • K – O taki (wskazuj?c na Catboy’a, a tobie ju? ci?nienie skacze)
  • J – o to bardzo ciemny, a co powiesz na taki (pokazuj?c Geksona)
  • K – Gekson to nie bo on nie skacze (nie lata, nie p?ywa, czy co tam jeszcze wymy?li)
  • J -no tak, ale skór? ma tak? ?adn? zielon?,
  • K – no tak ma, ale to nie jest niebieski,
  • J – „ATAK”  a spójrz na t? naklejk? widzisz jaka ?adna trawka na niej ro?nie jaka jest zioloniutka, jak pi?kna, jak ro?nie. Zupe?nie jak na placu zabaw, by? tutaj mia?. tyle trawy wsz?dzie i s?oneczko, a jak wstawimy ci nowe mebelki, to dopiero b?dzie wszystko idealne jak w wymarzonym pokoju….

Im wi?cej rzeczy uda ci si? powiedzie? tym lepiej. Dzieci lubi? takie kolorowe opowie?ci wi?c, b?dzie ci? s?ucha? z ciekawo?ci?, a w jego g?owie pojawi? si? obrazki zgodnie z tym co b?dziesz my przedstawia?. Im kolorowiej b?dziesz opowiada? tym ?adniejszy obraz dziecko zobaczy.

Nie zawsze jest kolorowo

Oczywi?cie nie na ka?de dziecko zadzia?a, w ko?cu ka?de jest inne i ró?nie si? do tego odnios?, ale przecie? nie zaszkodzi spróbowa?. Je?li pomy?la?a?, ?e to manipulacja umys?em dziecka, to masz troch? racji, ale zastanów si? czy chcesz, aby dziecko zmieni?o zdanie, i jeszcze by?o zadowolone, ?e wybra?o sobie zielon? ?cian?, czy wolisz, aby p?aka?o, krzycza?o i by?o nieszcz??liwe, ?e nikt nie dostosowa? si? do jego pró?b.

Wy?ej wymienione postacie to oczywi?cie Pid?amersi. Wszelkie podobie?stwo imion wyminionych w po?cie, s? przypadkowe. Je?li spodoba? ci si? wpis o zmianie decyzji dziecka, podziel si? nim prosz? na swoim profilu spo?eczno?ciowym, aby wi?cej osób mog?o go zobaczy?.

Zmie? swoje nastawienie, a zauwa?ysz wiele dobrego wko?o

 

Znowu poniedzia?ek, czyli Fuck you Monday!!

Budzisz si? rano przeci?gasz ze zm?czenia, bo z tego szcz??cia, ?e wczoraj by?a s?oneczna niedziela, zosta?a? d?u?ej przed telewizorem, na grillu u siostry, albo mo?e nawet z m??em na randce do pó?nej nocy.

A tu co, znowu poniedzia?ek, tylko nie to, kolejny tydzie? si? zaczyna, czyli znowu kanapki dzieciakom do szko?y, obiady gotowa? na dwa dni, praca, potem sprz?tanie, pranie i prasowanie i tak w kó?ko. Po co cz?owiek wychodzi z ?ó?ka w poniedzia?ek? Depresja murowana.

poniedzia?ek

Byle do weekendu

S?owa „byle do weekendu”, towarzysz? Ci od poniedzia?ku do czwartku. ?yjesz tym najbli?szym weekend’em, jakby nic innego si? nie liczy?o. Chodzisz do pracy zm?czona, zamy?lona, znudzona. Tylko sobota kr??y Ci w g?owie, mo?e znowu jakie? ma?e party si? trafi, albo wyjazd gdzie? z rodzin?? Mo?e znowu kto? ci? odwiedzi i b?dzie na pewno ciekawiej, ni? w ten cholerny poniedzia?ek.

Wiem co pisz?, bo te? tak mia?em. Poniedzia?ek, by? tak do tego stopnia nieprzyjemny, ?e wola?bym si? nie budzi? tego dnia, przespa? ca?ego, i nie my?le? wcale, o pracy, ani o ?adnych innych obowi?zkach. Niestety tak si? nie da?o. Narzeka?em podobnie jak inni, na prac?, na najbli?sze dni tygodnia, liczy?em ile to ich jeszcze zosta?o. ?eby si? nie denewowa?, zapomina?em o tym co robi? i my?lami by?em w sobotni wieczór w ogródku z „z puszk? Coca coli” w r?ce.

Nigdy wi?cej takich dni

Ale na szcz??cie wszystko si? zmieni?o, zrobi?em sobie z poniedzia?ku dzie?, w którym robi? najwi?cej rzeczy, które lubi? robi?. Dlatego pomimo wolnego weekendu, a co za tym idzie ?wiadomo?ci, ?e w poniedzia?ek id? znowu do pracy (któr? i tak lubi?, wi?c du?o mi to nie zmienia) to cz?sto nie mog? si? go doczeka?.

Jak to zrobi??

Polecam odpowiedzie? sobie na kilka prostych pyta? dotycz?cych waszych ulubionych momentów w ?yciu. Mo?e by? to na przyk?ad relaks w spa, masa?, albo nawet i zjadanie ?wie?ych truskawek w ogródku pod parasolem uciekaj?c przed s?o?cem. Nie wiem nie jeste?my tak blisko, wi?c tu ci nie pomog?. To musz? by? zaj?cia, które naprawd? sprawiaj? ci przyjemno??.

I je?li w?a?nie stwierdzi?a?, ?e przy trójce dzieci nie masz na to czasu, no to jednak musisz go znale?? (bo inaczej dupa zbita). Oddaj dzieci do babci, do dziadka, zostaw z m??em, psem, lub zamknij w piwnicy na pó? godziny i zajmij si? tylko sob?. My?lenie tylko o sobie cz?sto kojarzone jest z egoizmem, co jest wielkim b??dem. Pomy?l ,je?li nie mo?esz sobie zorganizowa? kilkunastu minut dla siebie, w ci?gu tylko jednego dnia w tygodniu jakim jest poniedzia?ek, no to ze smutkiem musz? ci? powiadomi?, ?e jeste? niewolnic?. Nie wiemy tylko czy dzieci, czy m??a?

A je?li mi powiesz, ?e najlepszym momentem dla ciebie jest w?a?nie sp?dzanie czasu ze swoimi dzie?mi oraz z m??em no to to w?a?nie zrób. Tylko pami?taj, ?e robisz to dla siebie, a nie dla nich 🙂

Kto jak nie ja?

A mo?e wydaje ci si?, ?e jeste? niezast?piona, ?e musisz si? tym wszystkim zaj?? bo inaczej nikt sobie bez ciebie nie poradzi. Wi?c prosz? zapomnij o tym wszystkim i zadaj sobie kilka pyta?. Co si? stanie jak dzisiaj w ten cholerny poniedzia?ek, nie zrobisz prania, prasowania, nie po?o?ysz dzieci spa?, lub te? nie op?acisz abonamentu telewizyjnego na poczcie (jakby kto? to p?aci? w ogóle). No nic si? nie stanie, pralk? w??czysz jutro, ?elazko ci nie zginie, dzieci po?o?y m??, a poczta te? b?dzie otwarta jutro.

Wi?c zamiast szuka? wymówek i wyznacza? sobie nowe zadania, które nagle pojawi? si? w twojej g?owie (gwarantuj?) to zacznij rezygnowa? z obowi?zków i ustawia? wszystko tak pod siebie, jak to tylko mo?liwe, ?eby? mog?a w spokoju zrobi? to na co masz ochot?.

Dlaczego akurat poniedzia?ek?

Dla wielu z nas, jak ju? wy?ej pisa?em, jest to pocz?tek kolejnego pracuj?cego tygodnia, wi?c dzie? ten jest najbardziej znienawidzonym dniem przez Polaków. Czy?by tylko przez nas? Otó? nie, okazuje si?, ?e takie zm?czenie, znudzenie, te smutne my?li w g?owie o tym, ?e znowu si? nowy tydzie? zaczyna i to ca?e narzekanie na wszystko co nas otacza, jest widoczne na ca?ym ?wiecie.

Nie wiem tylko dlaczego, ludzie zamiast zmienia? co?, co im nie pasuje, tkwi? w tym i wol? si? u?ala? jak im ?le, zamiast ruszy? swoje cholerne 4 litery i poszuka? sposobów na zmian?.

Nie zapominajmy, przy tym wszystkim o naszych dzieciach. Naszym przysz?ym pokoleniu. Czy znowu b?dzie tak, ?e ka?de z nich b?dzie zawistne o nowe auto s?siada, o now? pralk?, czy o co tam jeszcze mo?na by? zazdrosnym? Pami?taj, ?e nawet jak uczysz swoje dziecko wszystkiego co dobre, t?umaczysz mu wiele rzeczy jak robi? powinno, oraz jak si? trzeba zachowywa?, to ono i tak widzi i s?yszy o wiele wi?cej. S?yszy, kiedy obgadujemy kogo? za plecami, widzi jak si? denerwujesz, kiedy znowu musisz i?? do tej cholernej pracy a? w ko?cu zaczyna powiela? twoje zachowania. Dzieci o wiele ch?tniej robi? co?, czego nie powinny, ani?eli to o co je prosimy.

Nie chc? tutaj wyj?? na jakiego? guru w ?adnej powy?szej sprawie, jestem tylko cz?owiekiem. Tat?, który tak samo jak wy pope?nia b??dy, który pomimo anielskiej cierpliwo?ci do swojego dziecka, te? mówi rzeczy, których potem ?a?uje. Ale tacy ju? jeste?my i mo?emy si? tylko uczy? na w?asnych b??dach.

Tak?e ?ycz? ka?demu z osobna, samych mi?ych poniedzia?ków, oraz ka?dego innego dnia. Nie zapomnijcie znale?? te cudowne 30 minut, tylko dla siebie.

Je?li uwa?asz, ?e komu? bliskiemu z twojego otoczenia te? by si? przyda? taki poniedzia?kowy relaks, pode?lij mu prosz? tego posta. Dzi?kuje