fbpx

Nie próbuj by? idealnym rodzicem, nikomu si? to jeszcze nie uda?o

Rozwój dziecka

Czy obawa o nasze dzieci kiedy? minie?

Ostatnio rozmawia?em z jedn? mam? o strachu jaki czuj? rodzice. Strachu zwi?zanego z naszymi dzie?mi rzecz jasna. Boimy si? o nasze maluchy praktycznie ca?y czas, ale to dla ich dobra, wi?c jak mo?na inaczej. Gdzie ko?czy si? obawa, a gdzie zaczyna si? ?wirowanie? Tego si? ode mnie raczej nie dowiecie, bo ja jestem jednym z tych ?wirów 🙂

Wpis ten, mo?e si? niektórym wyda? troch? przesadzony emocjonalnie, ale trudno taki ju? jestem i nie b?d? pisa? inaczej, udawaj?c, ?e moja wra?liwo?? nie dzia?a, albo ?e mog? j? wy??czy?. Nie mog?!!

obawa

Plac zabaw i inne ?wietne miejsca

Zarówno moja ?ona jak i ja, uwa?amy, ?e przesadzam z nadmiernym przejmowaniem si?, czy nasz malec sobie poradzi. I nie chodzi tu o jakie? szczególnie skomplikowane rzeczy do wykonania. Na zwyk?ym placu zabaw praktycznie pozwalamy mu na wszystko. Ja wiem, ?e to dobre. Wiem, ?e lepiej b?dzie jak upadnie biegn?c, ani?eli mia?bym go z?apa?. Wiem ?e jak spadnie z pierwszego szczebelka drabinki to nóg sobie nie po?amie i nie musz? przy nim sta?. Przynajmniej na drugi raz b?dzie ostro?niejszy.

Jednak sama ?wiadomo?? nie wystarcza. Nie chc? nawet pisa? jakie scenariusze rodz? mi si? w g?owie, co mo?e przydarzy? si? mojemu synkowi, nawet w najbezpieczniejszych miejscach. Plac zabaw, chodnik, przej?cie dla pieszych, (puste rzecz jasna) przedszkole, kuchnia, balkon, ?azienka. Przecie? wsz?dzie czai si? niebezpiecze?stwo. Steven Spielberg móg?by do mnie zadzwoni?, to udzieli?bym mu kilka wskazówek, jakie niebezpiecze?stwa mog? si? zdarzy?, albo kolejna ods?ona „Oszuka? przeznaczenie 15„, film niskobud?etowy. Nawet nie musieliby z mojego mieszkania wychodzi?.

Choroba, czy zwyk?y strach

Zwykle pisz? to ko?cu, ale chcia?bym was prosi? (ktokolwiek to przeczyta), ?eby da? mi zna? w jakikolwiek sposób, czy wy te? tak macie, ?e rodz? wam si? w g?owie niebezpiecze?stwa, czy to tylko moja jaka? choroba. Pikanterii dodaje fakt, ?e jak wiadomo jestem facetem, a ch?op to powinien by? twardy, silny i bez wra?liwo?ci na wierzchu. A tu dupa. Nie da si?, mo?e jestem jaki? wybrakowany model 🙂

Kiedy? to minie

Nie wiem co my?l? rodzice starszych ju? dzieci, takich powiedzmy po dwudziestym roku ?ycia. Takich co to ju? studiuj?, albo pracuj? i za?o?yli w?asne rodziny, mo?e ta obawa o w?asne dziecko dawno min??a? A mo?e wci?? trwa? Trudno mi powiedzie?, ale ciekawy jestem.

Pami?tam jak w wieku 17 lat, mia?em operacj? na zatoki. Do?? skomplikowan? poniewa?, by? to mo?na powiedzie? stan zagro?enia ?ycia. Cho? do ko?ca nie wiem i nie pami?tam, bo mnie jako niepe?noletniemu nie powiedzieli, a rodzice tak do ko?ca nie chcieli o tym rozmawia?. Pami?tam jednak, jak mój tata strasznie to prze?ywa?. Sp?dzi?em tam miesi?c, a on codziennie przyje?d?a? do szpitala pomimo, ?e to by?o 40 kilometrów od domu. Auto na wod? nie chodzi?o, o czasie nie wspomn?, bo przecie? pracowa?, no i ja mia?em 17 lat, a nie 5, wi?c w te dni w które nic si? nie dzia?o, mog?em spokojnie zosta? sam (na brak pi?knego towarzystwa nie mog?em narzeka?).

Dlaczego wi?c by? codziennie? Czy?by ba? si? o moje ?ycie? Czy?by ?wiadomo??, ?e co? straszngo mo?e sta? si? jego „dziecku”, nie dawa?a mu spokoju. Cokolwiek to nie by?o to jestem mu za to bardzo wdzi?czny, ale ci??ko o tym porozmawia? gdy? moi rodzice nigdy za bardzo wylewni nie byli w uczuciach, By? mo?e to kwestia wychowania w tamtych czasach. Otwarto?? by?a traktowana jako s?abo??. Ka?dy sam musia? poradzi? sobie z emocjami wewn?trz. Na szcz??cie dzisiaj otwarto?? emocjonalna staje si? codzienno?ci? (no mo?e jeszcze nie tak bardzo jak powinna) i wiem, ?e z moim dzieckiem, rozmowy b?d? na ka?dy temat. Chyba, ?e on nie b?dzie chcia? mi si? zwierza? ze wszystkiego.

Co radzicie?

Po raz pierwszy chyba, nie napisz? nic o tym jak mo?na sobie radzi? z naszymi my?lami, jak pokona? ten strach, który czai si? w g?owie, jak zag?uszy? nasze niestworzone historie ko?ataj?ce si? po g?owie. Nic wam nie powiem, bo nie wiem. Nie znalaz?em jeszcze odpowiedzi na to pytanie. Albo takiej jeszcze nikt nie wymy?li??

No bo co by to mia?o by??

  • Jak przesta? ba? si? o w?asne dziecko?
  • Pozwól ?y? w?asnemu dziecku po swojemu? (to móg?by by? dobry tytu?, ale nie o tym jak si? przesta? przejmowa?)
  • Nie przejmuj si? buzia nie szklanka?
  • Ty mia?e? kiedy? siniaki, pozwól dziecku te? je mie??

Nawet nie chc? my?le?, co si? ze mn? stanie jak nie daj Bo?e, r?k? albo nog? z?a… Nawet tego nie chce pisa?. Blog opustoszeje, Insta zginie ?mierci? naturaln?. Ja natomiast w g??bokiej depresji, sp?dze najbli?sze miesi?ce w klinice, zadr?czaj?c si?, ?e mog?em do tego nie dopu?ci?, ?e mog?em tego unikn??. Troch? dramatycznie si? zrobi?o i chyba mnie wyobra?nia ponios?a, ale tak czuj?, ?e tak mocno kocham tego mojego pimpka, ?e móg?bym bardzo prze?y? jego nawet najmniejsze uszczerbki na zdrowiu.

Pozwalamy na coraz wi?cej

Co by nie napisa?, i nie powiedzie?, jakich sposobów by?my nie próbowali, dzieci zawsze pozostan? dzie?mi, ale im s? starsze tym wi?cej mog? robi? samodzielnie np: w?asne klucze do mieszkania. Pami?tam, ?e ja mia?em swoje ju? chyba w wieku 8, a mo?e 9 lat. Do szko?y mia?em 5, no mo?e nawet 3 minuty, wi?c daleko nie by?o, ale nawet je?li mój malec b?dzie chodzi? do tej samej, to czy moja ?wiadomo?? zagro?enia, jakie mo?e si? na niego czai?, pozwoli mi pu?ci? go samego? Nie s?dz?.

Nie wiem do ko?ca jak to jest. Czy to czasy si? zmieni?y? Mo?e kiedy? by?o bezpieczniej na ulicach? Rodzice si? mniej nami przejmowali? Czy po prostu media tak rozg?a?niaj? wszystkie straszne historie, ?e ka?dy cz?owiek zaczyna si? ba? o swoje dziecko? Przecie? 40 lat temu te? zdarza?y si? ró?nego rodzaju zbrodnie, tylko nikt o tym g?o?no nie mówi?, bo nie by?o gdzie.

?eby tylko nie zwariowa?

Kurcz? jak tak pomy?le?, to nie wiadomo jak z tymi dzie?mi post?powa?. Gdzie si? ko?czy zwyk?y strach, a gdzie si? paranoja zaczyna. Trzeba im przecie? na wiele pozwoli?, bo nie mo?emy ich za r?k? prowadzi? do 15 roku ?ycia, ale jak pomy?l?, ?e mog?oby mu si? co? sta? na ulicy, bo pozwoli?em mu je?dzi? na rowerze do wieczora, to do kogo mog? mie? pretensje w razie wypadku?

Wiem, wiem, przesadzam, przecie? nic tak naprawd? sta? si? nie musi i musz? my?le? pozytywnie, ale g?owa mi sama przynosi takie rzeczy, ?e… Chyba czas si? wybra? do porz?dnego specjalisty 🙂

Teraz powoli zaczynam rozumie?, dlaczego moi „starzy” takie sceny odstawiali, jak wraca?em o 23-ej z eskapad rowerowych, a obieca?em ?e b?d? o 20-ej. Nic w tym nie widzia?em strasznego. Przecie? ostatnie 3 godziny, sp?dzali?my dwa bloki dalej, a nie w lesie. Wi?c co mi si? mog?o sta? pod klatk? kolegi? Tylko, ?e oni tego wiedzie? nie mogli, bo komórek wówczas nie by?o (tak tak, taki stary jestem), wi?c martwili si? tak, jak ja teraz zaczynam. I dzi? s?owa mojego taty „B?dziesz mia? swoje dzieci to zrozumiesz”, nabieraj? innego znaczenia ni? wtedy.

 

 

Dobra to tyle, dajcie zna? mamusie i tatusiowie, czy te? wam takie dantejskie sceny po g?owie chodz?? A je?li macie na to jakie? sposoby, to piszcie. Za ka?d? dobr? rad? odwdzi?cz? si?…u?miechem 🙂 Je?li spodoba?o ci si? to co przeczyta?a?/e?, podziel si? tym prosz? na swoim wall’u.

 

Photo by Tony Lam Hoang on Unsplash

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: